Kontrowersje wokół okoliczności śmierci generała Władysława Sikorskiego dotyczą m.in. kwestionowania oficjalnych ustaleń dotyczących przyczyn katastrofy lotniczej, dalszych losów córki Sikorskiego – Zofii Leśniowskiej (jej ciała nie odnaleziono), osoby drugiego pilota i roli służb specjalnych różnych państw. mały|upright=1.2|Jedno z ostatnich zdjęć generała Sikorskiego przed śmiercią

Ustalenia oficjalne Bezpośrednio po wypadku, jeszcze podczas wojny był on badany przez komisję lotnictwa brytyjskiego Royal Air Force (RAF), w której polski przedstawiciel mjr Stanisław Dudziński pełnił rolę obserwatora. Komisja odrzuciła sabotaż i stwierdziła za pilotem, że do wypadku doszło na skutek zablokowania się steru wysokości samolotu, ale nie określiła, dlaczego doszło do zablokowania steru. Rząd polski nie podważał wyników badań brytyjskiej komisji. Polskie władze emigracyjne powołały następnie własną komisję kierowaną przez Tadeusza Cypriana, która przeanalizowała ustalenia brytyjskie, polskie raporty i protokół Komisji Inspektoratu Lotnictwa. Komisja ta stwierdziła, że wobec braku danych mogących uzasadnić sabotaż należy przyjąć, że miał miejsce wypadek o niewyjaśnionych bliżej przyczynach, które spowodowały unieruchomienie steru.

Śledztwo IPN i ekshumacje Śledztwo dotyczące okoliczności śmierci premiera i Naczelnego Wodza prowadził Instytut Pamięci Narodowej. W ramach śledztwa przeprowadzono ekshumacje ciał Sikorskiego oraz gen. Tadeusza Klimeckiego, płk Andrzeja Mareckiego i por. Józefa Ponikiewskiego. Wynika z nich, że wszyscy zginęli wskutek obrażeń wielonarządowych typowych dla katastrofy lotniczej.

W grudniu 2013 IPN umorzył śledztwo w tej sprawie stwierdzając, że dowody nie pozwalają ani wykluczyć ani potwierdzić tezy o zamachu.

Wczesne teorie spiskowe Bezpośrednio po śmierci Sikorskiego, jeszcze w lipcu 1943 roku szef niemieckiej propagandy Joseph Goebbels określił ją jako „zamach bolszewicko-angielski”, po czym niemiecka propaganda zaczęła rozpowszechniać pogłoski w krajach okupowanych oraz neutralnych, że bolszewicy zabili Sikorskiego za zgodą Churchilla. Wiązano przy tym śmierć Sikorskiego ze zgodnym z prawdą, lecz wykorzystywanym propagandowo do osłabienia spójności koalicji antyhitlerowskiej obarczeniem ZSRR za zamordowanie polskich wojskowych w Katyniu. Między innymi publikowano plakaty propagandowe po polsku z hasłem: „Sikorski ostatnią ofiarą Katynia” i określaniem wypadku jako „mordu brytyjskiego”. Rozpowszechniano też ulotki wyjaśniające, że odpowiedzialni byli Sowieci, a Brytyjczycy odegrali rolę pomocników, podpisane jako „Polska Służba Informacyjna w Kraju”, co miało sugerować pochodzenie od polskiego podziemia. Działania te miały na celu osłabiać poparcie Polaków dla rządu na wychodźstwie i aliantów.

Generał Gustaw Paszkiewicz po powrocie do Polski, 24 czerwca 1947 roku opowiedział w Sejmie o rzekomej rozmowie z gen. Władysławem Andersem, który miał nakłaniać go do współudziału w przygotowywanym zastrzeleniu Sikorskiego w czasie spotkania z oficerami na Bliskim Wschodzie. Relacja ta nie dotyczyła wprawdzie katastrofy w Gibraltarze, lecz sugerowała możliwość zamachu polskiego, niemniej zdaniem Andrzeja Garlickiego, była całkowicie niewiarygodna i gen. Paszkiewicz realizował w ten sposób oszczerczą kampanię władz komunistycznych przeciw gen. Andersowi.

Śmierć Sikorskiego powróciła do sfery zainteresowania publicznego w 1967 roku, gdy kontrowersyjny brytyjski publicysta historyczny David Irving, zdyskredytowany później za kłamstwo oświęcimskie, opublikował książkę poświęconą teorii spiskowej: „Accident: The Death of General Sikorski”. Teorię spiskową spopularyzował następnie niemiecki dramaturg Rolf Hochhuth w głośnej sztuce „Żołnierze”, której angielskie tłumaczenie ukazało się w 1968 roku. Nie będąc sam badaczem, przedstawił w niej wersję, według której zleceniodawcą zamordowania gen. Sikorskiego był premier Wielkiej Brytanii Winston Churchill, którego prorosyjskiej polityce Sikorski miał się przeciwstawiać, a pasażerowie samolotu mieli zostać zamordowani toporami. Rolf Hochhuth przegrał następnie kilka procesów o zniesławienie, w tym wytoczony przez pilota Eduarda Prchala.

Istniała również wersja, że uszkodzenia samolotu miał dokonać w Kairze oficer polskiego kontrwywiadu Edward Szarkiewicz, kierowany osobistą wrogością wobec Sikorskiego, lecz z brytyjskich dokumentów wynika, że w tym czasie przebywał w szpitalu w Londynie.

Wątpliwości dotyczące Zofii Leśniowskiej Pomimo odnalezienia ośmiu ciał osób, które zginęły w wyniku katastrofy brytyjskiego Liberatora, zwłok kilku towarzyszy Sikorskiego nigdy nie znaleziono. Z tego powodu pojawiły się pogłoski, iż mogli oni zostać porwani do Związku Sowieckiego. Pośród możliwych ofiar takiego wydarzenia wymieniano nawet córkę generała, Zofię Leśniowską. W 1945 roku cichociemny Tadeusz Kobyliński miał opowiadać, że widział ją z daleka w jednym z obozów sowieckiego Gułagu. Zgodnie z późniejszą relacją Jana Kozłowskiego, Kobyliński próbował w 1945 i w 1946T. Kisielewski, Zamach: Aneks 4, s. 308. roku uzyskać pozwolenie od dowództwa Armii Krajowej na rozpoczęcie misji ratunkowej, która miała uwolnić córkę SikorskiegoCytowany J. Kozłowski rozmija się z faktami – od stycznia 1945 roku AK już nie istniała..

Ustalenia Jerzego Maryniaka Kwestionowanie oficjalnych ustaleń (według których katastrofa była spowodowana przez zablokowanie steru wysokości) dotyczących okoliczności katastrofy opiera się na ekspertyzie profesora Jerzego Maryniaka z Politechniki Warszawskiej. W opinii Jerzego Maryniaka, zeznania Prchala nie mogły opisywać rzeczywistego stanu lotu. Na podstawie symulacji numerycznej lotu Liberatora oraz laboratoryjnych badań tonięcia modelu tego samolotu stwierdzono, że samolot był sprawny przez cały okres lotu i świadomie sterowany do momentu wodowania.

Zdaniem innych badaczy, brak jest dowodów na wodowanie samolotu, który uderzył gwałtownie o powierzchnię morza z przechyłem na lewe skrzydło, co spowodowało po uderzeniu obrót płatowca w lewo, a następnie przełamanie kadłuba i kapotaż, o czym świadczą fotografie wraku.

Ustalenia Dariusza Baliszewskiego Jednym z badaczy opowiadającym się za tezą o zamachu jest dziennikarz Dariusz Baliszewski. Według Baliszewskiego Sikorski i jego współpracownicy zostali zamordowani jeszcze przed lotem w rezydencji gubernatora, a katastrofa była mistyfikacją w celu ukrycia zabójstwa. Baliszewski wskazuje, że za zabójstwem stali niechętni Sikorskiemu Polacy z ppor. Ludwikiem Łubieńskim (szefem polskiej misji wojskowej na Gibraltarze) i Brytyjczycy. Natomiast córka Sikorskiego Zofia Leśniowska została uprowadzona przez Sowietów za wiedzą strony brytyjskiej.

Dariusz Baliszewski pisał, że:

Dariusz Baliszewski przedstawił teorię o zamachu w swojej interpretacji opartej na konfrontacji niespójnych wypowiedzi świadków oraz analizie obfitego materiału źródłowego. Przedstawiona w telewizji TVN rekonstrukcja jednoznacznie określa wydarzenia w Gibraltarze jako zamach, nadzorowany przez brytyjskie służby specjalne i gubernatora Gibraltaru Franka Noela Mason-Macfarlane’a pod silną presją obecnego w tym czasie w Gibraltarze ambasadora Związku Sowieckiego, Iwana Majskiego, a wykonane rękami podwójnych agentów brytyjsko-polskich. W rzeczywistości Majski prawdopodobnie nie wiedział o pobycie Sikorskiego tego dnia w Gibraltarze, nawet jeśli dotarł odpowiednio wcześnie do Moskwy raport Philby’egoR.R. James, Victor Cazalet, s. 288..

Krytyka wersji Dariusza Baliszewskiego Wersja o uprzednim zamordowaniu polskiej delegacji została jednoznacznie obalona przez wyniki śledztwa IPN i sekcji zwłok ujawnione w 2009 roku. Stwierdzono, że śmierć Władysława Sikorskiego nastąpiła wskutek obrażeń wielonarządowych, typowych dla ofiar wypadków komunikacyjnych, a zatem najwcześniej w chwili uderzenia samolotu w wodę. Nie wykluczono również utonięcia jako współprzyczyny śmierci. Stwierdzone złamania powstały, kiedy ofiara żyła. Wyniki sekcji pozwoliły na kategoryczne odrzucenie możliwości mechanizmu śmierci wskutek uduszenia, obrażeń postrzałowych, a nadto ran kłutych, ciętych lub rąbanych. Przeprowadzono również badania toksykologiczne. Tadeusz Klimecki i Andrzej Marecki doznali urazów podobnego charakteru.

Ustalenia Tadeusza Kisielewskiego Tadeusz Kisielewski nie uznaje ustaleń Baliszewskiego za prawdziwe, zwłaszcza na podstawie wyników autopsji. Jednocześnie uważa, że ustalenia IPN nie stoją w sprzeczności z ustaleniami prof. MaryniakaT. Kisielewski Gibraltar i Katyń, s. 158.. Według Kisielewskiego główną rolę w przeprowadzeniu kontrolowanego wodowania samolotu odegrał nie pierwszy pilot Eduard Prchal, ale podmieniony drugi pilotT. Kisielewski Po zamachu, s. 169–170..

Kisielewski wskazuje na stronę sowiecką jako głównego inspiratora i sprawcę zamachu. Podobnie jak Baliszewski uważa, że Leśniowska została porwana przez Sowietów. Sugeruje on, że została ona wysłana przez ojca na tajne rozmowy z Sowietami. Miał jej towarzyszyć sekretarz Adam Kułakowski (jego ciało także nie zostało odnalezione). Z negocjatorów mieli stać się zakładnikamiT. Kisielewski, Po zamachu, s. 225–226. przetrzymywanymi w wilii NKWD pod Moskwą. W 1945 miała miejsce nieudana wyprawa mająca na celu uwolnienie córki SikorskiegoT. Kisielewski Po zamachu, s. 241–243.. Ponadto według Kisielewskiego nie istnieje żadne potwierdzenie, że Leśniowska weszła na pokład samolotu. Niewyjaśniona pozostaje także rola Kima Philby′ego – szefa kontrwywiadu brytyjskiego (MI6) na obszar Morza Śródziemnego i jednocześnie sowieckiego agenta, który w tym właśnie czasie rezydował w Gibraltarze.

Wątpliwości w zeznaniach Prchala według Kisielewskiego budzą m.in. takie zagadnienia jak: liczba pasażerów samolotu – Prchal zgodził się przyjąć dwunastego pasażera, lecz na meldunek mechanika, że na pokładzie jest ich tylko jedenastu, nie zareagował; czas utraty przytomności – Prchal mówił, że odzyskał świadomość dopiero czwartego dnia. Tymczasem z relacji jego sąsiada z pokoju szpitalnego – Stanleya Mewa – wynika, że był on nieprzytomny tylko przez jedną dobę; kwestia blokady sterów – z jednej strony pilot utrzymywał, że stery były zablokowane w pozycji wznoszącej, z drugiej zaś mówił, że w pewnym momencie sam wyrównał lot, co potwierdzają zeznania świadków obserwujących liberatora z lądu rola i dalszy los drugiego pilota – Williama „Kippera” S. Herringa – według Kisielewskiego z trzech niezależnych relacji wynikało, że Herring przeżył, a jego żona oświadczyła Davidowi Irvingowi, że rozmawiała z mężem po dacie rzekomego zaginięcia. Ciała Herringa nie znaleziono; czas i skutki wodowania – według Prchala samolot wystartował ok. 23.10. Zegarki pasażerów zatrzymały się jednak na 23:06 i 23:07, a Prchal utrzymywał, że przyczyną śmierci było wodowanie; fakt wodowania – samo wodowanie pilot określał jako silne uderzenie w powierzchnię morza. Mówił on, że nie mógł tego wcześniej zaplanować, bo uznałby to za misję samobójczą. Tymczasem w czasie wojny na wodach mórz i oceanów z powodzeniem wodowały setki alianckich samolotów, często mocno uszkodzonychDo najbardziej znanych osób, których dotyczy to zagadnienie należy np. George H.W. Bush, który zaliczył jedynie dziesięciomiesięczny kurs pilotażu.. Wersję Prchala podważają też relacje świadków obserwujących lot z plaży w Zatoce Katalońskiej, którzy byli przekonani, że nie stało się nic niezwykłego i zaczęli nawet kpić z pilota.