thumb|Wołodymyr Wjatrowycz prezentuje swoją książkę Druga wojna polsko-ukraińska 1942–1947, uznawaną za próbę zaprzeczenia odpowiedzialności OUN-UPA za zbrodnie Fałszowanie historii ludobójstwa OUN i UPA – działania propagandowe podjęte przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów Stepana Bandery i Ukraińską Powstańczą Armię, a także inne organizacje i niezależne osoby mające na celu zanegowanie odpowiedzialności tych organizacji za ludobójstwo dokonane na Polakach w trakcie rzezi wołyńskiej i czystki etnicznej w Małopolsce Wschodniej lub też fałszowanie danych dotyczących owego ludobójstwa, takich jak m.in. liczba ofiar tych zbrodni. Wymienione działania obejmowały tworzenie fałszywej interpretacji wydarzeń, niszczenie i fałszowanie dowodów, zaprzeczanie, ukrywanie oraz przemilczanie zbrodni, a także przedstawianie dla nich usprawiedliwień. Wytworzona w ten sposób przez ukraińskich nacjonalistów interpretacja historii utwierdziła się w części historiografii, szczególnie na ukraińskiej emigracji i na współczesnej Ukrainie, znalazła wsparcie polityczne oraz wpływa na poglądy ukraińskiego społeczeństwa. Za specyficzną formę negowania tej zbrodni Bogusław Paź uznaje również jej politycznie motywowane świadome przemilczanie.
Początek fałszowania historii przez OUN-B Jako początek fałszowania historii przez OUN-B Krzysztof Łada i Grzegorz Rossoliński-Liebe wskazują drugą połowę 1943 roku (po kulminacji rzezi wołyńskiej), kiedy kierownictwo OUN-B zaprzeczyło odpowiedzialności ugrupowania za ludobójstwo na Wołyniu oraz wydało rozkaz preparowania dowodów mających zrzucić odpowiedzialność za pogromy 1941 roku wyłącznie na Niemców i Polaków.
W październiku 1943 kierownictwo OUN-B odnosząc się do rzezi wołyńskiej, ogłosiło, że „ani naród ukraiński, ani Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów” nie mają z masowymi zbrodniami nic wspólnego. „Wydarzenia, które miały miejsce w ostatnich miesiącach na ukraińskich ziemiach”, nazwano obopólną „rzeźnią”, w której brali udział ludzie działający w obcym interesie – niemieckim i sowieckim. Winą za wybuch tych wydarzeń obarczono Polaków, wskazując na cztery przyczyny: napięte stosunki między Ukraińcami a Polakami z powodu „eksterminacyjnej” polityki narodowościowej II RP; rozpoczęcie przez Polaków planowego niszczenia ukraińskiej populacji ziemi chełmskiej i hrubieszowskiej; wspomaganie przez Polaków okupanta niemieckiego i partyzantki sowieckiej, branie udziału w ich akcjach antyukraińskich; „systematyczne pogromy” Ukraińców dokonywane przez Polaków służących w niemieckiej policjiWładysław Filar, Wydarzenia wołyńskie 1939–1944, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2008, s. 377–396.
Według Krzysztofa Łady, przedstawiona przez OUN-B interpretacja weszła do kanonu usprawiedliwień rzezi wołyńskiej i była powielana w wielu publikacjach po II wojnie światowej.
Grzegorz Motyka przypuszcza, że Roman Szuchewycz na początku 1944 roku wydał rozkaz preparowania fałszywych dowodów mających zrzucić winę za rzezie wołyńskie na komunistyczną partyzantkęJedna z łączniczek Szuchewycza Katarzyna Michalkiewicz przesłuchiwana przez Sowietów opowiedziała o zadaniu specjalnym, które otrzymała od dowódcy UPA na początku 1944 roku. Miała odwiedzić na Wołyniu te miejscowości, w których „niemieccy esesmani” zlikwidowali dużą liczbę polskiej i ukraińskiej ludności, w celu „zdobycia” świadków, którzy by potwierdzili, że sprawcami tych zbrodni byli komunistyczni partyzanci – Rosjanie. (...) Wydaje się mało prawdopodobne, aby OUN-B preparowała materiały mające na celu wybielenie niemieckich zbrodni. Znacznie bliższe wydaje się przypuszczenie, że sprawa dotyczyła polskich wsi wymordowanych przez UPA. – Grzegorz Motyka, Od rzezi wołyńskiej do akcji „Wisła”, Kraków 2011, s. 228, .. Według Damiana Markowskiego już w październiku 1943 roku kierownictwo OUN zleciło, zapewne w celach usprawiedliwiania zbrodni, zbieranie dowodów „antyukraińskiej działalności Polaków”, które często fabrykowano.
Instrukcja OUN dla nadrejonowego centrum propagandy z 24 marca 1944 roku podkreślała konieczność zaprzeczania, że organizacja ta ma związek z mordami: (...) Stosunek nasz do Polaków jest taki, jak to powiedziano na konferencji: bojówka bije a my krzyczymy, że spokojnej ludności nikt nie ruszaWładysław Filar, Tragedia Wołynia – przebieg, skutki, źródła (w 60. rocznicę wydarzeń wołyńskich), [w:] Wołyń i Małopolska Wschodnia 1943-1944, Czesław Partacz, Bogusław Polak, Waldemar Handke (red.), Koszalin-Leszno 2004, ..
Podczas Zjazdu UHWR w lipcu 1944 roku jeden z działaczy OUN proponował: Zabijać ludzi tylko dlatego, że są wyznania rzymskokatolickiego i to bez względu na to, czy to są kobiety, czy dzieci, czy starcy a pozwalać, żeby zdolny do walki polski element (...) gromadził się w miastach, to – obłęd. (...) jest jeszcze czas, by zejść z tej drogi. To co się działo do tej pory – zwalić na Niemców, na bolszewicką partyzantkę, wojnę itp.
Według Andrzeja Leona Sowy główne tezy propagandy banderowskiej zrzucające winę za „konflikt polsko-ukraiński” na Polaków powstały w 1945 roku.
Grzegorz Rossoliński-Liebe, Andrzej Leon Sowa, Ryszard Szawłowski i Krzysztof Łada wymieniają także książkę Mykoły Łebedia o UPA z 1946 roku jako tę, która wytyczyła kierunki zaprzeczaniu zbrodniom OUN i UPA i przedstawianiu fałszywego obrazu wydarzeńTotalne kłamstwo w tej dziedzinie zainaugurował bezpośrednio po II wojnie światowej sam M. Łebed’, główny herszt ukraińskiego ludobójstwa na Polakach (...), w książce o UPA wydanej w 1946 r. – Ryszard Szawłowski, Przedmowa, [w:] Władysław Siemaszko, Ewa Siemaszko, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939–1945, Warszawa 2000, s. 16–17, .. Według Szawłowskiego, Łebed zrzucił w niej winę na wołyńskich Polaków, którzy rzekomo mieli sprowokować Ukraińców pacyfikacjami przeprowadzanymi przez polskich policjantów w służbie niemieckiej oraz poprzez współpracę z sowiecką partyzantką, co miało być motywowane „historyczną nienawiścią do narodu ukraińskiego”. W związku z tym, jak pisał Łebed, naród ukraiński „przeszedł do samooobrony i odpłacił za wszystkie wiekami nabrzmiałe krzywdy”, a UPA włączyła się do „konfliktu”, by go załagodzić i skłonić Polaków do wspólnej walki z Niemcami. Dopiero gdy to nie dało efektu, UPA jakoby nakazała Polakom opuścić Wołyń, co zostało przeważnie wykonaneRyszard Szawłowski, Przedmowa..., s. 16–17.. Łada zauważa, że informacja o rzekomym rozkazie UPA nakazującym Polakom opuścić Wołyń, jako i tak za daleko idąca, została usunięta z kolejnych wydań książki.
Okres PRL W PRL z przyczyn politycznych temat działalności UPA podlegał zniekształceniom, przemilczeniom i zafałszowaniom, a polska obecność na Kresach stała się tematem tabu.
Prawdziwe zbrodnie UPA dokonane na Kresach Wschodnich traktowano zdawkowo, nie pozwalając na ich rzetelne badanie i sporządzenie rejestru ofiar. W powstających artykułach, pracach naukowych i beletrystyce wyolbrzymiano wkład partyzantki sowieckiej w obronę Polaków, przemilczając istnienie i rolę Armii Krajowej. Przemilczane zbrodnie na Kresach rekompensowano, szczególnie w pozycjach beletrystycznych, opisami niekiedy fikcyjnych zbrodni UPA na terenie powojennej Polski oraz ubarwionymi opisami walki z UPA po wojnie. Zdaniem G. Motyki władze stworzyły „mit Bieszczadów”, który miał zastąpić „mit Kresów” i ukoić tęsknotę kresowiaków za utraconymi ziemiami. Jego celem było także przedstawienie funkcjonariuszy Polski Ludowej walczących z UPA jako polskich patriotów. Według tego historyka w okresie PRL w różnym stopniu takiemu skażeniu politycznemu, niezależnie od intencji autorów, podlegały wszystkie publikacje – w sumie 58 prac naukowych i popularnonaukowych, 50 wspomnień, 10 tomików serii „Żółtego Tygrysa” i ponad 60 powieści.
Na prywatne inicjatywy zmierzające do policzenia ofiar zbrodni UPA na Kresach władze pozwoliły dopiero w 1985 roku.
Ukraińska emigracja Wraz z zakończeniem II wojny światowej w krajach zachodnich (głównie w Kanadzie, USA, Wielkiej Brytanii, Australii i Nowej Zelandii) osiedliło się ponad 100 tysięcy Ukraińców, których większość stanowili emigranci z GalicjiNiemożliwym jest powiedzieć, ilu z tych ukraińskich emigrantów było z Galicji, lecz przypuszczałbym, że stanowili ponad 80% całości. – John-Paul Himka, A Central European diaspora under the Shadow of World War II: The Galician Ukrainians in North America, Austrian History Yearbook 37 (2006), s. 20–21 wersja elektroniczna.. Powojenni emigranci, wśród których było wielu nacjonalistów i nazistowskich kolaborantówJohn-Paul Himka, Debates in Ukraine over nationalist involvement in the Holocaust, 2004-2008, [w:] Nationalities Papers, 39:3, s. 367., zdominowali życie ukraińskiej diasporyPer Anders Rudling, Multiculturalism, memory, and ritualization: Ukrainian nationalist monuments in Edmonton, Alberta, Nationalities Papers, 39:5, s. 737. zakładając własne instytuty naukowe, szkoły, muzea, wydawnictwa i stowarzyszenia. Kombatantami OUN, UPA lub SS Galizien, którzy po wojnie rozpoczęli karierę historyków na zachodnich uczelniach byli tacy autorzy jak Petro Poticzny, Jewhen Sztendera, Wołodymyr Kosyk, Taras HuńczakPer Rudling podając tę informację powołuje się na pamiętniki Tarasa Huńczaka: Тарас Гунчак „Мої спогади – стежки життя” Київ 2005 wyd. Дніпро , s. 16, 22, 30. Rudling, The OUN, the UPA and the Holocaust..., s. 56, przypis 197., Wasyl Weryha, Ołeksa Horbacz, Petro Sawaryn. Różnego rodzaju opracowania wydawali także nacjonalistyczni liderzy: Mykoła Łebed, Jarosław Stećko, Wołodymyr Kubijowycz, Roman Ilnyćkyj, Iwan Hrynioch i Petro Mirczuk. W USA działalność części z tych autorów w ramach projektu Prołoh wspierała CIA, finansując działalność ukraińskich organizacji oraz pomagając w osiąganiu posad na znanych uniwersytetach. Emigracyjni historycy, mieszając pracę naukową z aktywnością polityczną, wykreowali pozytywny obraz OUN i UPA. Dysponując własnymi archiwami publikowali jedynie te dokumenty, które pasowały do wybranej wersji wydarzeń, niektóre z nich fałszując. W latach 50. pod kierunkiem Mykoły Łebedia przepisano na maszynie znaczną część tzw. archiwum Łebedia, tj. dokumentów, które wywiózł on do USA. W wykonanych kopiach, zdaniem Johna Paula Himki, pominięto kompromitujące fragmenty dotyczące lat 1941–1942Jonn-Paul Himka, War Criminality, s. 11, [cyt. w:] Per A. Rudling, Historical representation of the wartime accounts of the activities of the OUN-UPA (Organization of Ukrainian Nationalists–Ukrainian Insurgent Army), „East European Jewish Affairs”, Vol. 36, No. 2, December 2006, s. 175.Archiwum Łebedia obecnie (2013) znajduje się w Centrum Badań Ruchu Wyzwoleńczego we Lwowie; na jego kanwie powstała książka Wołodymyra Wiatrowycza Druga wojna polsko-ukraińska 1942–1947..
Emigracyjni naukowcy i publicyści opracowali i spopularyzowali własne interpretacje historii – gloryfikację OUN i UPA oraz ukraińską martyrologię (Hołodomor, stalinowskie czystki i represje)Kompleks wiktymizacji w diasporze czasem wydaje się graniczyć z manią. – J.P. Himka, A Central European diaspora..., s. 27., przemilczając przy tym zbrodnie ukraińskich nacjonalistówJohn-Paul Himka, War Criminality: A Blank Spot in the Collective Memory of the Ukrainian Diaspora, s. 10 wersja elektroniczna.. Odrzucano przy tym oskarżenia, które naruszały wypracowany w ten sposób wyidealizowany obraz wydarzeń; według Pera Rudlinga negacjonizm stał się integralną częścią działalności ukraińskiej emigracji: