Argument z następstw sztucznej kontroli urodzeń – jeden z argumentów przeciwko metodom antykoncepcji. Wedle Szewczyka stosują go praktycznie wszyscy sprzeciwiający się antykoncepcji, obecny jest między innymi w nauczaniu Kościoła katolickiego.
W dokumentach Kościoła katolickiego argument ten przedstawia encyklika papieża Pawła VI Humanae vitae. Prezentuje ona jednak głównie argument z prawa naturalnego, podczas gdy argument z następstw odgrywa w niej jedynie rolę pomocniczą. Jednak z drugiej strony wysnuwane przy jego pomocy wnioski są szersze od tych osiąganych dzięki argumentowi z prawa naturalnego, który ukazywać ma głównie moralną niegodziwość sztucznej kontroli urodzeń. Argument z następstw służy do ukazywania również negatywnych efektów antykoncepcji w wymiarze biologicznym, psychologicznym i społecznym.
Postać argumentu We wspomnianej encyklice Paweł VI wylicza pewne niekorzystne następstwa stosowania antykoncepcji. W opinii papieża promuje ona niewierność, sprzyja ogólnemu upadkowi obyczajów, sprzyja utracie szacunku do kobiet, a nawet ich redukcji, sprowadzania do przedmiotu mającego zaspokajać żądze erotyczne mężczyzn. Ponadto ma ona stanowić sposób ingerencji władz państwowych w prywatność małżonków, o ile jest przez te władze propagowana. Prócz tego sztucznym metodom regulacji urodzeń przypisuje się zanik więzi pomiędzy małżonkami.
Przeciwnicy antykoncepcji podają również długą listę działań niepożądanych, które przypisują jej stosowaniu: spadek popędu płciowego nadciśnienie tętnicze zaburzenia depresyjne nudności i wymioty przyrost masy ciała hirsutyzm krwawienia z dróg rodnych pomiędzy miesiączkami przewlekłe stany zapalne zmiany rozrostowe, stany przednowotworowe, nowotwory złośliwe, w tym rak sutka, rak szyjki macicy wylewy w ośrodkowym układzie nerwowym, zmiany zakrzepowe, zator choroba wieńcowa zawał mięśnia sercowego choroby wątroby zmiany skórne w związku z chorobami wątroby
Przeciwnicy sztucznych metod regulacji urodzeń starają się tym samym wykazać przewagę naturalnego planowania rodziny, jako pozbawionego szkodliwych następstw metod sztucznych.
Krytyka thumb|Argument traktuje o skutkach antykoncepcji. Na zdjęciu pigułki trójfazowe. Krytycy podanego wyżej argumentu zarzucają jego protagonistom interpretowanie wyników badań naukowych tak, by sprzyjały określonemu światopoglądowi. Przedstawiają oni wyniki innych badań, z których wynika z kolei, że naturalne planowanie rodziny powinno zostać zastąpione poprzez metody antykoncepcyjne. Podają oni wyniki badań, z których wynika stosunkowo niewielkie ryzyko konkretnych działań niepożądanych.
Współczesna ginekologia wymienia metody naturalne jako jedną z 7 grup dostępnych metod antykoncepcji. Ogranicza jej stosowalność jedynie do kobiet o stabilnym trybie życia, regularnych cyklach miesiączkowych, wyklucza też osoby z infekcjami, zarówno ogólnymi, jak i pochwy. Jako główne powody stosowania tej grupy metod podaje światopogląd i religię.
Krytycy ‘argumentu z następstwa’ podkreślają wewnętrzne sprzeczności i paradoksy, do których prowadzi m.in. rozróżnianie pomiędzy następstwami „naturalnych” i „sztucznych” metod antykoncepcji. Ultymatywną konsekwencją stosowania każdej z obydwu grup metod jest pozbawienie stosunku płciowego jego głównej biologicznej funkcji (czyli produkcji jak największej ilości jak najlepszego potomstwa). Z tego punktu widzenia obydwie metody są równie nienaturalne (na tej samej podstawie opierać się może także krytyka 'argumentu z prawa naturalnego'). Semantyczne problemy tej natury spowodowały, że WHO zaleca stosowanie nazwy ‘metody rozpoznawania płodności’ (fertility awareness-based methods) zamiast ‘naturalne metody regulacji narodzin’.
Kolejny paradoks stosowania ‘argumentu z następstwa’ podnosi prof. Uta Ranke-Heineman: "O ile stosowanie pigułki przez żonę zamienia męża w rozpustnika, o tyle jej nieprzyjmowanie powoduje, że mąż zachowuje się cnotliwie i wstrzemięźliwie [...] Zależnie od tego czy kobieta stosuje pigułkę antykoncepcyjną, mąż staje się bestią lub aniołem".
Krytycy podkreślają obłudę ‘argumentu z następstwa’, wynikającą z przedstawiania negatywnych konsekwencji antykoncepcji i jednocześnie ignorowania negatywnych konsekwencji zakazu stosowania antykoncepcji. Bertrand Russell pisze:
W tym samym duchu krytycy podkreślają absurdalność twierdzenia, jakoby antykoncepcja uczyniła kobietę „przedmiotem użytkowym", twierdząc, że jest dokładnie odwrotnie i że to dzięki antykoncepcji kobieta może przestać być przedmiotem, a może wreszcie być podmiotem relacji, a jej prawa i pozycja socjalna są lepiej chronione. Z badań wynika, że zapewnienie ochrony praw człowieka łączy się ze stosowaniem antykoncepcji dla planowania rodziny.
Krytycy "argumentu z następstwa" mogą też zwrócić uwagę na fakt ignorowania przez protagonistów tego argumentu pozytywnych aspektów stosowania antykoncepcji, m.in.: etycznych i zdrowotnych, np.: zapobieganie niechcianych ciąż i, w konsekwencji, możliwych aborcji zapobieganie rozprzestrzeniania chorób przenoszonych drogą płciową, w tym AIDS zmniejszenie prawdopodobieństwa zachorowania na raka społecznych i rodzinnych, np.: ochrona praw kobiet i równouprawnienia płci umożliwienie skutecznego planowania rodziny polepszenie relacji małżeńskich demograficznych, np. zapewnienie lepszej kontroli nad tempem wzrostu populacji, co przekłada się na poprawę warunków bytowych, redukcję ubóstwa i lepszą ochronę środowiska)
Odpowiedź na krytykę Zwolennicy argumentu z następstw odpowiadają na wyniki badań ustalające ryzyko działań niepożądanych metod antykoncepcyjnych jako niewielkie, zwracając uwagę na pewną cechę statystyki. Otóż ma ona zastosowanie jedynie do dużych grup, a nie do konkretnych osób. Nie odpowie ona na pytanie, czy ta konkretna pacjentka doświadczy działania niepożądanego. Nawet przy bardzo małym prawdopodobieństwie może się to zdarzyć. Zawsze pozostaje pewien stopień niepewności i do niego właśnie odwołują się przeciwnicy antykoncepcji.
Przypisy
Bibliografia
Kategoria:Antykoncepcja Kategoria:Katolicka etyka seksualna