Operacja Grona Gniewu (hebr. מבצע ענבי זעם) – operacja wojskowa przeprowadzona przez Siły Obronne Izraela w dniach 11-27 kwietnia 1996 roku w południowym Libanie (tam nazwana wojną kwietniową). Celem było zakończenie ostrzału rakietowego prowadzonego przez Hezbollah z terytorium Libanu. Podczas operacji Siły Powietrzne Izraela przeprowadziły ponad 1100 nalotów, a artyleria wystrzeliła ponad 25 tys. pocisków. W odpowiedzi bojownicy Hezbollahu przeprowadzili zmasowany atak rakietowy (639 pocisków), w większości na miasto Kirjat Szemona. Doszło także do starć izraelskich sił lądowych i Armii Południowego Libanu z bojownikami Hezbollahu. Konflikt zakończył się zawieszeniem broni zakazującym ataków na cywilów.

Tło wydarzeń Konflikt izraelsko-arabski i kolejno toczone wojny izraelsko-arabskie wywierały silny wpływ na sytuację wewnętrzną w Libanie. Napływ palestyńskich uchodźców po 1948 roku doprowadził do poważnych zmian demograficznych, zaburzając delikatną równowagę pomiędzy muzułmanami i chrześcijanami. Gdy w latach 1970–1971 władze jordańskie usunęły ze swojego terytorium palestyńskie ugrupowania zbrojne, schroniły się one w Libanie. Na ich czele stała Organizacja Wyzwolenia Palestyny, która z innymi mniejszymi frakcjami rozpoczęła serię ataków terrorystycznych wymierzonych w Izrael. Odpowiedzią były kolejne izraelskie operacje odwetowe, a w czerwcu 1982 roku rozpoczęła się wojna libańska (1982–1985). Niewątpliwym sukcesem izraelskiej polityki była eliminacja Organizacji Wyzwolenia Palestyny z Libanu, jednak bardzo szybko w regionie rozpoczęły działalność radykalne organizacje szyickie – Ruch Amal i Hezbollah. W 1985 roku Izraelczycy kończąc wojnę libańską, wycofali swoje wojska i utworzyli w południowej części Libanu „strefę bezpieczeństwa”, za którą odpowiedzialność ponosiła Armia Południowego Libanu. Przyniosło to znaczne uspokojenie sytuacji, jednak w „strefie bezpieczeństwa” nieustannie dochodziło do ataków i różnego rodzaju zamachów. W odpowiedzi na ostrzał rakietowy terytorium Izraela, Siły Obronne Izraela przeprowadziły w lipcu 1993 roku operację „Odpowiedzialność”. Kilkudniowa operacja zakończyła się zobowiązaniem Hezbollahu do wstrzymania ostrzału rakietowego terytorium Izraela. Przez dłuższy czas porozumienie było przestrzegane, a sporadyczne starcia ograniczały się do „strefy bezpieczeństwa” w południowym Libanie. Równolegle prowadzone były tajne rozmowy pokojowe izraelsko-syryjskie. Syria posiadała bardzo duże wpływy w Libanie i była w stanie kontrolować działalność Hezbollahu. Dlatego osiągnięcie porozumienia pokojowego między Syrią i Izraelem wydawało się szansą pokoju także dla Libanu. Niestety, negocjacje zostały zawieszone na wiosnę 1996 roku. De facto oznaczało to zakończenie zawieszenia broni w południowym Libanie. W dniach od 1 lutego do 10 kwietnia 1996 roku, w ciągu kilku tygodni ataków, zginęło 8 izraelskich żołnierzy, 1 bojownik Hezbollahu i 3 libańskich cywilów. Rannych zostało 29 Izraelczyków (16 żołnierzy i 13 cywilów) oraz 7 libańskich cywilów. Tylko w ostatnim tygodniu poprzedzającym operację, w wyniku ostrzału rakietowego północnego Izraela, rannych zostało 36 izraelskich cywilów. Eskalacja przemocy przypadła na czas kampanii wyborczej przed wyborami parlamentarnymi w Izraelu w 1996 roku, wywierając presję na rząd Szimona Peresa. Jego początkowa reakcja była bardzo powściągliwa, jednak rosnące straty materialne zmusiły rząd do podjęcia decyzji o działaniach odwetowych.

Bezpośrednią przyczyną operacji były wydarzenia z 30 marca i 9 kwietnia. W dniu 30 marca izraelski pocisk artyleryjski uderzył w wieżę ciśnień w libańskiej wiosce Jatar (zginęło 2 Libańczyków). W odpowiedzi Hezbollah wystrzelił salwę 20 rakiet na północny Izrael. Siły Obronne Izraela przyznały się do pomyłkowego ostrzału i przeprosiły za zdarzenie, które przyczyniło się do wzrostu napięcia na granicy. W dniu 9 kwietnia doszło do wybuchu miny lądowej przy libańskiej wiosce Braszit (zginął 14-letni chłopiec, a 3 osoby zostały ranne). Hezbollah oskarżył Izrael odpowiedzialnością za wybuch, i odpowiedział salwą 30 rakiet na północny Izrael (w mieście Kirjat Szemona zostało rannych 6 osób). Zmusiło to izraelskie władze do podjęcia działań odwetowych i zapobiegawczych przed dalszym ostrzałem Hezbollahu. W dniu 9 kwietnia izraelski wiceminister obrony Uri Or zwrócił się z ostrzeżeniem do Libańczyków: „Oczywiste jest, że te zasady gry nie są dobre i nie mogą pozostać takie, a konieczne jest, aby ludność Libanu mieszkająca na północ od strefy bezpieczeństwa żyła w jeszcze większym strachu niż obecnie”.

Natomiast izraelski generał Amiram Levine powiedział: „Mieszkańcy południowego Libanu, żyjący pod kontrolą Hezbollahu, zostaną mocno uderzeni. Hezbollah mocno odpowie, a my znajdziemy drogę do szybkich i prawidłowych działań”.

W ciągu czterdziestu ośmiu godzin od tych słów, Siły Obronne Izraela rozpoczęły operację wojskową nazwaną „Grona Gniewu”. Nazwa operacji została prawdopodobnie zaczerpnięta z tytułu powieści Johna Steinbecka – „The Grapes of Wrath” (tłumaczenie polskie: Alfred Liebfeld: „Grona gniewu”, 1956 r.). Jednak wielu komentatorów wskazywało na związek nazwy z Biblią. Na przykład Robert Fisk napisał, że nazwa operacji „została zaczerpnięta z Księgi Powtórzonego PrawaZobacz: Księga Powtórzonego Prawa 32,32: „Bo winny ich szczep ze szczepu Sodomy lub z pól uprawnych Gomory; ich grona to grona trujące, co gorzkie mają jagody”. Tłumaczenie według Biblii Tysiąclecia., która jest wypełniona krwią, biblijnym gniewem i obietnicami zemsty Bożej”. Słowa te jednak nie były wypowiedziane przeciwko wrogom Żydów, ale na samych Izraelitów, jeśli złamią przykazania Boże. Natomiast inni dziennikarze wskazywali na związek nazwy z Księgą Objawienia JanaZobacz: Apokalipsa św. Jana 14,19: „I rzucił anioł swój sierp na ziemię, i obrał z gron winorośl ziemi, i wrzucił je do tłoczni Bożego gniewu – ogromnej”. Tłumaczenie według Biblii Tysiąclecia., wydaje się to jednak bardzo wątpliwe, ponieważ wypływa z tradycji chrześcijańskiej, a nie judaizmu.

Przygotowania do operacji Dowództwo nad operacją objął szef Północnego Dowództwa gen. Amiram Levine, pod którym służył dowodzący siłami izraelskimi w „strefie bezpieczeństwa” (w południowym Libanie) gen. Giora Inbar. Wyznaczono im dwa cele do osiągnięcia: powstrzymanie ostrzału rakietowego i przywrócenie pokoju na północnej granicy Izraela. Większość zadań powierzono Siłom Powietrznym Izraela, które miały niszczyć bombardowaniami infrastrukturę, aby zmusić w ten sposób rząd Libanu do ograniczenia swobody działania Hezbollahu na terytorium swojego kraju. Izraelska marynarka wojenna otrzymała zadanie wprowadzenia blokady morskiej wybrzeża Libanu. Działania lądowe powierzono siłom specjalnym – były to jednostki specjalne Brygady Golani, Sajjeret Matkal, Jednostka Maglan oraz Jednostka Szaldag. Dowództwo nad tymi siłami objął podpułkownik Gal Hirsz. Wykryte cele Hezbollahu miały być niszczone ogniem artylerii i nalotami lotniczymi. Nie przewidywano prowadzenia większych działań lądowych.

Operacja 11 kwietnia Operacja „Grona Gniewu” rozpoczęła się wczesnym rankiem 11 kwietnia 1996 roku. Izraelskie samoloty i artyleria rozpoczęły intensywne bombardowania celów położonych w południowym Libanie. Niszczone były wyrzutnie rakiet, obiekty wykorzystywane przez Hezbollah, jak i członkowie tej organizacji. Niszczono także infrastrukturę oraz pojazdy cywilne, o których wywiad izraelski twierdził, że były wykorzystywane do celów militarnych. Przed południem izraelskie śmigłowce szturmowe AH-64 Apache zaatakowały główną siedzibę Hezbollahu w południowym Bejrucie (tzw. twierdza Ha-Dahia). Dowództwo mieściło się w kilkupiętrowym budynku położonym pośrodku obszaru całkowicie kontrolowanego przez siły Hezbollahu. W jego sąsiedztwie znajdowały się liczne domy mieszkalne, co według Izraela było dowodem, że Hezbollah wykorzystywał cywilów jako „żywe tarcze”. Atak został przeprowadzony niezwykle precyzyjnie, dzięki czemu zniszczone zostały jedynie dowództwo Hezbollahu. Zginęło 3 libańskich cywili oraz 1 libański żołnierz, uniknięto jednak większych ofiar cywilnych (atak przeprowadzono w gęsto zamieszkanym rejonie miejskim). Izraelska marynarka wojenna wprowadziła całkowitą blokadę libańskiego wybrzeża, ze szczególnym naciskiem na porty w Bejrucie, Sydonie i Tyrze.

Od samego rana, Izraelczycy przy użyciu rozgłośni radiowej Armii Południowego Libanu, wezwali cywilnych mieszkańców 44 miasteczek i wsi położonych w pobliżu granicy z Izraelem, do opuszczenia swoich domów i udania się na północ kraju. Jako datę ewakuacji podano godz. 14:30 następnego dnia. Działania te podjęto, aby uniknąć niepotrzebnych ofiar wśród ludności cywilnej. Tego samego dnia rozpoczęto ewakuację mieszkańców z przygranicznego izraelskiego miasta Kirjat Szemona. Dano przy tym priorytet dla dzieci, osób niepełnosprawnych i osób starszych. W praktyce, ludzie wyjeżdżali jednak całymi rodzinami. Do 14 kwietnia ewakuowano w ten sposób około 70% mieszkańców Kirjat Szemona, które stało się miastem widmem. Z pozostałych rejonów Galilei uciekło około 2 tys. osób. Ponadto, wojsko przeprowadziło ewakuację kilku tysięcy dzieci (z jednym towarzyszącym rodzicem) do schronisk, hotelów i prywatnych domów na południu kraju. Była to pierwsza przeprowadzona na taką skalę relokacja ludności w historii Izraela.

12 kwietnia Sekretarz generalny Hezbollahu, szejk Hasan Nasr Allah powiedział w rozgłośni radiowej („Głos uciskanych Ba'labakk”): „Co dotyczy nas – kiedy nasi cywile zostaną uderzeni, także wasi cywile będą uderzeni, bez względu o jakich konsekwencjach oni mówią. Wczoraj nasi cywile stali się celem agresji, wyraźnej i jawnej agresji. Odpowiemy na agresję bombardowaniem osiedli w północnej Palestynie”.

W kolejnych godzinach siły Hezbollahu rozpoczęły ostrzał rakietowy północnego Izraela. W ciągu tego dnia na Galileę spadło 41 rakiet. Rannych zostało 5 cywilów. Obserwatorzy UNIFIL poinformowali, że izraelskie bombardowania odwetowe, które rozpoczęły się około godz. 16:30, były o wiele cięższe niż wcześniejsze (przeprowadzane najczęściej przy użyciu precyzyjnej broni naprowadzanej laserowo). Izraelskie samoloty penetrowały także okolice Bejrutu, atakując wybrane cele. Na autostradzie w pobliżu międzynarodowego portu lotniczego w Bejrucie zbombardowano syryjski pojazd wojskowy – zginął 1 żołnierz, a 7 zostało rannych.

13 kwietnia W dniu tym na północny Izrael spadło 11 rakiet Hezbollahu. W odpowiedzi izraelskie lotnictwo kontynuowało poszukiwania i niszczenie wyrzutni rakiet, które bardzo często były ukryte w domach mieszkalnych. Wyrzutnie były także przewożone z miejsca na miejsce przy wykorzystaniu różnych cywilnych pojazdów. Z tego powodu doszło do tragicznej w skutkach pomyłki. Izraelski helikopter szturmowy ostrzelał w pobliżu Tyru ambulansu przewożący uciekających na północ cywilów (zginęły 2 kobiety i 4 dzieci, a 21 osób zostało rannych). Szef Sztabu Generalnego gen. Amnon Lipkin-Szachak powiedział, że „trafiony w Tyrze ambulans był najlepszym środkiem transportu terrorystów Hezbollahu z jednej pozycji w rejonie Tyru do drugiej ... gdy będą znane wszystkie szczegóły, to będzie definitywnie dowiedzione, że celem byli terroryści Hezbollahu, wykorzystujący karetkę do własnych potrzeb”. Komentując zdarzenie, rzecznik izraelskiego rządu Uri Dromi powiedział: „Daliśmy mieszkańcom ostrzeżenie, aby uciekli i nie odnieśli ran. Wszyscy ci, którzy pozostali, zrobili to na własne ryzyko. Zakładamy, że ci, którzy pozostali są powiązani z Hezbollahem”.

14 kwietnia