thumb|Lista nazwisk ofiar marcowej egzekucji opublikowana w podziemnym „Biuletynie Informacyjnym” (nr 13/117 z 2 kwietnia 1942) Potajemna egzekucja więźniów Pawiaka w marcu 1942 – masowy mord na 100 polskich więźniach politycznych z Warszawy, dokonany przez okupantów niemieckich w pierwszych dniach marca 1942.

26 lutego 1942 w podwarszawskim Aninie zabito lub zraniono kilku niemieckich policjantów. W odwecie gubernator dystryktu warszawskiego Ludwig Fischer zarządził stracenie 100 Polaków. Skazańców, wśród których znajdowała się pewna liczba wojskowych oraz przedwojennych działaczy politycznych, społecznych i kulturalnych, wywieziono z Warszawy 2 marca 1942, a następnie rozstrzelano w nieznanym miejscu. Jest to jedyna tak wielka „egzekucja pierścienia warszawskiego”, której miejsce i bezpośrednie okoliczności nie zostały dotąd jednoznacznie ustalone.

Geneza Warszawa była uznawana przez niemieckich okupantów za centrum polskiego oporu przeciw nazistowskiemu „nowemu porządkowi”. Mimo iż w Generalnym Gubernatorstwie stolicę Polski próbowano zdegradować do roli miasta prowincjonalnego, Warszawa nadal pozostawała centrum polskiego życia politycznego, intelektualnego i kulturalnego. Stanowiła także siedzibę władz Polskiego Państwa Podziemnego oraz miejsce funkcjonowania szczególnie silnych i dobrze zorganizowanych struktur ruchu oporu. Generalny gubernator Hans Frank zapisał w swoim dzienniku pod datą 14 grudnia 1943: „Mamy w tym kraju jeden punkt, z którego pochodzi wszystko zło: to Warszawa. Gdybyśmy nie mieli Warszawy w Generalnym Gubernatorstwie, to nie mielibyśmy 4/5 trudności, z którymi musimy walczyć. Warszawa jest i pozostanie ogniskiem zamętu, punktem, z którego rozprzestrzenia się niepokój w tym kraju”.

Od pierwszych dni okupacji Niemcy stosowali zakrojony na szeroką skalę terror wobec ludności stolicy. Był on wymierzony w pierwszym rzędzie w przedstawicieli polskich elit politycznych i intelektualnych, społeczność żydowską oraz osoby w jakikolwiek sposób powiązane z ruchem oporu. Pod błahymi pretekstami nagminnie stosowano zasadę odpowiedzialności zbiorowej. Warszawskie więzienia i areszty – Pawiak, areszt śledczy przy ul. Daniłowiczowskiej, więzienie mokotowskie, piwnice siedziby Gestapo w al. Szucha – zapełniły się aresztowanymi. Codziennością stały się uliczne łapanki, wywózki na roboty przymusowe, deportacje do obozów koncentracyjnych i zbiorowe egzekucje. Więźniów politycznych z Warszawy rozstrzeliwano zazwyczaj w tajemnicy, w okolicach niedostępnych dla osób postronnych. W pierwszych latach okupacji miejscami kaźni stały się m.in.: ogrody sejmowe, Las Kabacki, Szwedzkie Góry na terenie Bemowa, a przede wszystkim – „polana śmierci” w okolicach Palmir.

W drugiej połowie stycznia 1942 roku Warszawę dotknęła kolejna fala aresztowań. Uderzyła ona przede wszystkim w środowisko przedwojennych i konspiracyjnych działaczy Stronnictwa Pracy. Podziemna prasa doniosła, iż tylko 19 stycznia – tj. w dniu uznanym za początek niemieckiej akcji – Gestapo zatrzymało ok. 270 osób. Aresztowano m.in. kilkudziesięciu Polaków ujętych w pobliżu niemieckich magazynów przy ul. Jagiellońskiej na Pradze, podpalonych tego dnia przez oddział dywersyjny ZWZ. W tym okresie aresztowano również grupę pracowników Mennicy Państwowej.

26 lutego 1942 do dwupiętrowego domu przy ul. VIII Poprzecznej w podwarszawskim Aninie wtargnęli funkcjonariusze niemieckiej policji kryminalnej (Kripo). 19-letni Leszek Kopaliński otworzył ogień do policjantów i w trakcie strzelaniny, która się wówczas wywiązała, został zabity na miejscu. Zastrzelona została również jego matka, 42-letnia Helena Kopalińska (siostra generała Mieczysława Boruty-Spiechowicza). W strzelaninie zginęło także dwóch funkcjonariuszy Kripo (Polak i Niemiec), a kolejnych trzech zostało rannych. Kopaliński nie był powiązany z żadną ważniejszą organizacją konspiracyjną, stąd nie jest wykluczone, iż owe wydarzenia miały wyłącznie kryminalny charakter. Niemniej gubernator dystryktu warszawskiego Ludwig Fischer polecił rozstrzelać w odwecie 100 polskich zakładników.

Ustalone fakty na temat ofiar i przebiegu egzekucji

2 marca 1942 strażnicy Pawiaka przystąpili do formowania transportu na egzekucję. Świadkowie wspominali, że wbrew wcześniejszej praktyce transport zestawiono na więziennym podwórzu, w dodatku w świetle dnia. W gronie skazańców znalazło się 86 więźniów, w tym 27 osadzonych na oddziale V. Formowanie transportu przebiegało w atmosferze pośpiechu i nerwowości. Wielu skazańców wywieziono bez palt, a zabranych z więziennego szpitala – nierzadko boso i w bieliźnie. Świadkowie wspominali, iż skazańców związano drutem kolczastym po dwóch i przez pewien czas maltretowano na więziennym podwórzu. W drodze na miejsce kaźni dołączono jeszcze do transportu czternastu mężczyzn, prawdopodobnie przywiezionych z aresztu w przyziemiach gmachu Gestapo w al. Szucha lub z innego warszawskiego więzienia.

4 marca 1942 na murach Warszawy rozplakatowano obwieszczenie gubernatora Fischera (datowane na 3 marca), w którym informowano, iż w odwecie za zabicie lub zranienie kilku funkcjonariuszy policji zostało rozstrzelanych 100 „polskich członków organizacji tajnej”.

Prawdopodobnie zakładników rozstrzelano 2 marca lub w nocy z 2 na 3 marca 1942. Jest to jednak jedyna tak wielka egzekucja więźniów Pawiaka dokonana poza Warszawą, której miejsce oraz bezpośrednie okoliczności wciąż pozostają nieznane. Jedna z wersji zakładała, że egzekucja odbyła się lesie w pobliżu Łomianek. Podczas powojennych poszukiwań prowadzonych przez Główną Komisję Badania Zbrodni Niemieckich i Polski Czerwony Krzyż nie udało się tam jednak odnaleźć śladów masakry, wersji tej nie potwierdziła również miejscowa ludność.

Według Władysława Bartoszewskiego i Reginy Domańskiej istnieje bardzo duży stopień prawdopodobieństwa, iż prawdziwa była wersja podana jeszcze w trakcie okupacji przez dwa poważne źródła konspiracyjne, mówiąca, iż 100 zakładników rozstrzelano na terenie obozu pracy w Treblince (Arbeitslager Treblinka). „Aneks nr 32 za czas 16-31 V 1942” podawał, iż skazańców przywieziono do obozu samochodem ciężarowym, po czym rozstrzelano ogniem karabinów maszynowych nad uprzednio wykopanym grobem. „Informacja Bieżąca” nr 20/45 z 1 czerwca 1942 podała, iż 1 marca 1942 najsilniejszym więźniom Treblinki rozkazano wykopać ok. 6-8 dołów o długości dziesięciu metrów, szerokości dwóch metrów i głębokości półtora metra. Następnego dnia do obozu miano przywieźć ok. 80-100 ludzi, których po uprzednim obrabowaniu wyprowadzono około godziny 19:00 poza teren głównego obozu i tam rozstrzelano. W tym czasie w obozie miał obowiązywać „ostry alarm i kompletna izolacja”.

Do wersji o rozstrzelaniu zakładników z Pawiaka na miejscu straceń w Lesie Maliszewskim nieopodal obozu pracy w Treblince przychyla się także dyrektor Muzeum Treblinka Edward Kopówka.

Franz Mawick, szofer misji Szwajcarskiego Czerwonego Krzyża, który w 1942 roku przebywał w Warszawie, twierdził w swych wspomnieniach wydanych pod pseudonimem „Franz Blättler”, że zakładników rozstrzelano na dziedzińcu Cytadeli Warszawskiej. Powoływał się przy tym na informacje uzyskane od niemieckich żołnierzy. Tomasz Szarota w komentarzu do polskiego wydania wspomnień Mawicka oceniał, że przytoczona przez niego relacja żołnierza Wehrmachtu – naocznego świadka egzekucji jest „bogata w szczegóły i sprawia wrażenie autentyczności”. Podkreślał jednocześnie, że informacja o rozstrzelaniu zakładników w Cytadeli wymaga jeszcze potwierdzenia w innych źródłach.

Podziemiu udało się ustalić personalia 86 rozstrzelanych więźniów Pawiaka. Już 2 kwietnia 1942 ich nazwiska zostały opublikowane w konspiracyjnym „Biuletynie Informacyjnym” (nr 13/117). Nieznane pozostają natomiast personalia czternastu mężczyzn dołączonych do transportu. Wiadomo, iż w gronie zamordowanych znaleźli się m.in.: działacze społeczno-polityczni Jędrzej Cierniak – pedagog, założyciel i prezes Instytutu Teatrów Ludowych, wieloletni redaktor miesięcznika „Teatr Ludowy”) Stanisław Ratajczyk (poseł na Sejm RP, działacz społeczny z Wielkopolski, prezes Związku Robotników i Rzemieślników w Zjednoczeniu Zawodowym Polskim). literaci i publicyści Stefan Essmanowski (doktor filozofii, romanista, poeta, tłumacz, krytyk literacki, współpracownik „Tygodnika Ilustrowanego” i „Wiadomości Literackich”, wykładowca Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej) Henryk Frenkiel (dziennikarz) Józef Jatczyk (literat, dziennikarz, redaktor „Nowej Rzeczypospolitej”, działacz łódzkich struktur Narodowej Partii Robotniczej, członek zarządu wojewódzkiego konspiracyjnego Stronnictwa Pracy) Tadeusz Koecher (dziennikarz, sekretarz redakcji tygodnika „Jutro Pracy”) Jakub Orłowski (dziennikarz, redaktor „Kurjera Warszawskiego”) Wincenty Ostręga (dziennikarz, kierownik toruńskiego oddziału Polskiej Agencji Telegraficznej) oficerowie WP Edward Szpakowski – generał brygady stanu spoczynku Wacław Boguszewski – podpułkownik piechoty stanu spoczynku Włodzimierz Dubrawski – major, inwalida wojenny Michał Moskalewicz – kapitan Piotr Wasilewski – kapitan inżynierowie Mieczysław Bujalski Andrzej Piotrowski nauczyciele Konrad Feliks Frankiewicz (nauczyciel w warszawskim gimnazjum im. T. Rejtana)

Epilog Masowa egzekucja poruszyła polską opinię publiczną. O zbrodni szeroko informowała podziemna prasa różnej proweniencji, a na murach pojawiły się wkrótce nalepki z napisem: „Cześć ich pamięci”. Podziemie opublikowało także ulotkę ostrzegającą, iż Niemcy poprzez egzekucje zakładników zamierzają wbić klin między ruch oporu a ludność cywilną.

Swoistym epilogiem strzelaniny z 26 lutego 1942 była zbiorowa egzekucja, którą przeprowadzono w Aninie 29 kwietnia 1942. Tego dnia w lasku koło mostku nad kanałem, położonym naprzeciwko skrzyżowania ulic VIII Poprzecznej i Królewskiej (obecnie ul. Michała Kajki), Niemcy rozstrzelali 12 młodych mężczyzn przywiezionych z aresztu przy ul. Daniłowiczowskiej w Warszawie. Ofiarami były osoby aresztowane 26 lutego w Aninie lub nieco później w Warszawie.

Odpowiedzialność sprawców Odpowiedzialność za działania prowadzone na początku marca 1942 roku przez niemiecki aparat bezpieczeństwa w Warszawie – a więc również za potajemną egzekucje 100 polskich zakładników – spada w pierwszym rzędzie na gubernatora dystryktu warszawskiego, Ludwiga Fischera, ówczesnego Dowódcę SS i Policji w dystrykcie warszawskim – SS-Oberführera Ferdinanda von Sammern-Frankenegga oraz ówczesnego komendanta SD i policji bezpieczeństwa w dystrykcie warszawskim – SS-Standartenführera Ludwiga Hahna.

3 marca 1947 roku Ludwig Fischer został skazany wyrokiem Najwyższego Trybunału Narodowego na karę śmierci. Wyrok wykonano. Ferdinand von Sammern-Frankenegg zginął w 1944 podczas potyczki z jugosłowiańskimi partyzantami. Ludwig Hahn przez wiele lat mieszkał w Hamburgu pod swoim prawdziwym nazwiskiem. Przed sądem stanął dopiero w 1972 i po trwającym rok procesie skazany został na karę 12 lat pozbawienia wolności. W kolejnym procesie, dotyczącym tym razem jego udziału w masowych deportacjach warszawskich Żydów do obozu zagłady w Treblince, hamburski sąd przysięgłych skazał go na karę dożywotniego pozbawienia wolności (1975). Hahn wyszedł jednak na wolność w 1983 i zmarł trzy lata później.

Uwagi

Przypisy

Bibliografia

Kategoria:1942 w Generalnym Gubernatorstwie Kategoria:Egzekucje pierścienia warszawskiego Pawiak Kategoria:Pawiak