thumb|Bielsko-bialska wyspa językowa na mapie dialektów niemieckich z leksykonu Brockhausa (1894) thumb|Na mapie etnograficznej Cesarstwa Austriackiego Karla Freiherra von Czörnig (1855) Bielsko-bialska wyspa językowa () – niemiecka wyspa językowa istniejąca od XIII wieku do roku 1945 na pograniczu Śląska Cieszyńskiego i zachodniej Małopolski, w obrębie kilkunastu miejscowości, z których większość wchodzi dziś w granice miasta Bielska-Białej.

Historia i obszar W średniowieczu thumb|300px| thumb|300px| Obszar wyspy, choć stanowiący pod wieloma względami jedną całość, był przez stulecia rozdzielony granicą administracyjną na rzece Białej, począwszy od podziału między kasztelanią cieszyńską i oświęcimską, od 1315 roku granicą księstwa cieszyńskiego i oświęcimskiego, która później stała się granicą między ziemiami korony czeskiej i polskiej (1457–1772). Zawsze też podzielona była granicą kościelną między diecezją wrocławską i krakowską.

Terytorium wyspy położone było na początkowo słabo zaludnionym przedgórzu Beskidów. Sam fakt podarowania kasztelanii oświęcimskiej na rzecz księcia raciborskiego pod koniec XII wieku pozwala domniemywać swoistą pustkę osadniczą. Obszar ten nie był jednak bezludny, w XII wieku funkcjonowało już np. grodzisko w Starym Bielsku. Początki wyspy sięgają trzeciej tercji XIII wieku, kiedy książę cieszyńsko-oświęcimski Mieszko rozpoczął intensywną kolonizację obszaru swojego księstwa, w tym również kolonistami z Frankonii i innych krajów Świętego Cesarstwa. Bez wątpienia brali oni pewien udział również w zasiedlaniu terenów dalej na wschód, np. nad Skawą. Jednak określenie wymiaru i zasięgu tego osadnictwa, szczególnie na wschodzie, budziło kontrowersje już od XIX wieku. Niejako wersję „maksymalistyczną” przedstawił Kurt Lück w swoim obszernym dziele z 1934, w którym doliczył się kilkudziesięciu niemieckich wsi w średniowieczu na obszarze księstwa oświęcimskiego i zatorskiego, a nawet podejrzewał, że niemieccy osadnicy mogli żyć również w takich wsiach jak Wieprz, Chocznia, Spytkowice, Bachowice czy KleczaDeutsche Besiedlung Kleinpolens und Rotreußens im 15. Jahrhundert. Bearbeitet u. gezeichnet von Kurt Lück, 1934., niejako rozciągając niemiecką wyspę aż za Skawę. Autor przyjął jednak szerokie i tendencyjne kryteriaW. Blajer, Uwagi o stanie badań nad enklawami średniowiecznego osadnictwa niemieckiego między Wisłoką i Sanem, [w:] Późne średniowiecze w Karpatach polskich, Rzeszów 2007, s. 64–65.. Ostrożniej obszar pierwotnego zwartego osadnictwa niemieckiego określał w 1981 badacz Gerhard Wurbs jako sięgający od Jasienicy (Heinzendorf), Rudzicy (Riegersdorf) i Landeka (Landeck) po Kęty (Liebenwerde), Nową Wieś (Neudorf) i Nidek (Niedeck).

Współcześni polscy historycy są jeszcze bardziej ostrożni w tym zakresie, biorąc pod uwagę, że często jedyną sugestią na ten temat jest forma zapisu nazwy w źródłach historycznych. Przybyli osadnicy czasem przejmowali już istniejące nazwy słowiańskie (czego najjaskrawszym przykładem jest nazwa miasta Bielsko). Mniej wątpliwości pozostawiają zupełnie nowe nazwy. Tak np. pierwszy zapis nazwy Mikuszowic z 1312 w postaci Nickelstorff sugeruje osadników obcych, zapewne pochodzących z Niemiec, którzy stanowili podstawowy trzon osadniczy zakładanej wioski. Inne miejscowości były z początku zapisywane jedynie w formie słowiańskiej, jak Jasienica (Gessenita), Jaworze (Javorse), Lipnik, czy Kęty (Canthi), a ich niemieckie nazwy są młodsze. Innym razem nie były one ani niemieckie ani polskie, lecz łacińskie, jak np. Rudgeri villa (Rudzicy), w tym wypadku można jedynie założyć, że pierwszym właściciel lub zasadźcą był jakiś Niemiec, a jedynie prawdopodobne jest, że większość z pierwszych osadników było Niemcami. W tym samym źródle co Rudgeri villa wymienione są dwie położone obok siebie wsie Bertoltowitz i Muthindorf, które dały początek dzisiejszym Komorowicom. O ile druga wieś, podobnie jak Mikuszowice, jest bezsprzecznie niemiecka, to pierwsza o ile wywodzi się od niemieckiego imienia Bertold to końcówka nazewnicza jest typowo polska (-(ow)ice), co wskazuje, że jej pierwsi mieszkańcy byli (w większości) polskiego pochodzeniaI. Panic, Zaplecze..., 2011, s. 221.. Ta sama miejscowość, Bertoldowice, była około dwadzieścia lat później w krakowskim spisie płatności sześcioletniej dziesięciny dekanatu Oświęcim zapisana w formie łacińskiej jako villa Bertholdi. Dlatego taka łacińska nazwa nie jest podstawą do określenia wsi jako niemieckiej, choć pozostawia taką możliwość. Wspomniany wyżej spis parafii dekanatu oświęcimskiego stosował też nazwy podwójne jak np. Mosgront seu Witowicz (Witkowice), Gigersdorf seu Gerowicz (Gilowice), Medzwna seu Cuncendorf (Miedźna), których nazwy niemieckie z reguły w kolejnych spisach świętopietrza zostały wyparte przez nazwy polskie (z wyjątkiem Mosgrunt). Spis ten podaje również imiona proboszczów, gdzie obok typowo słowiańskich jak Venceslaus w Grojcu pojawiają się niemieckobrzmiące jak np. Henricus w Starej Wsi, Willielmus w Pisarzowicach, Rudgerus w Dankowicach, czy Theodoricus w Bestwinie, jednak takie kryterium może być zwodnicze. Szczególnym przypadkiem była podwójna nazwa Duabuscapris seu Siffridivilla, dla których pierwsza nazwa została zastąpiona polską nazwą Kozy, a druga niemiecką nazwą Seyfridsdorf (pierwsza wzmianka w 1413). Kwestią interpretacji są też pierwsze wzmianki o Wilamowicach (Novovillamowicz) i Starej Wsi (Antiquo Willamowicz), które zakończone były polską końcówką -ice i można też wywodzić od łacińskiego villa nova, czyli nowa wieś. Jednoznacznie niemieckie nazwy wywodzone od imienia Wilhelm pojawiły się w XV wieku, kolejno Wilmeschau (1439) i Wilmsdorff (1440).

Od 1331 roku język łaciński w dokumentach w Księstwa Cieszyńskiego zaczął być stopniowo zastępowany językiem niemieckim, szczególnie w tych wystawianych dla Niemców. Nie inaczej sytuacja wyglądała w sąsiednim Księstwie Oświęcimskim, gdzie przykładem takiego dokumentu był wystawiony wpierw w Zatorze a potwierdzony przez króla Wacława IV w Pradze w maju 1400 dokument wymieniający obok nazw polskichChoć częściowo zgermanizowanych jak Spikwicz (Spytkowice), Flosswicz (Przewóz), Podolczie (Podolsze), Bachwicz (Bachowice). niektóre miejscowości jedynie w języku niemieckim m.in. Newenstat (Zator), Frawenstat (Wadowice), BratmansdorfWieś niezidentyfikowana; Kurt Lück utożsamiał ją z Osiekiem, a Józef Putek z Palczowicami., KeymansdorfWieś niezidentyfikowana; Kurt Lück utożsamiał ją z Polanką Wielką, a Józef Putek ze Smolicami., Geraltsdorf (Gierałtowice), Peterswalt (Piotrowice), HartmansdorfWieś niezidentyfikowana; Ignacy Rychlik utożsamiał ją z Hecznarowicami, Julian Zinkow z Włosienicą lub Przeciszowem, z czym zgadzają się inni., czy Beigelsdorf (Wiglowice)Ignacy Rychlik: Księstwa oświęcimskie i zatorskie.. W drugiej ćwierci XV wieku dociera tu kolejna znacząca fala osadnictwa niemieckiego, kiedy to w dokumentach po raz pierwszy pojawiło się wiele niemieckich nazw miejscowości. Pomija je zupełnie dokument sprzedaży księstwa oświęcimskiego Koronie Polskiej przez Jana IV oświęcimskiego wystawiony 21 lutego 1457, używający tylko i wyłącznie polskie nazwy wszystkich czterdziestu siedmiu sprzedawanych miejscowości.

Wiek piętnasty był bardzo niespokojny, szczególnie po wybuchu wojen husyckichK. Prokop, Księstwa oświęcimskie i zatorskie wobec Korony Polskiej..., 2002, s. 80–81.. Charakteryzował się m.in. wysokim stopniem rozbójnictwa, co mogło doprowadzić do ruchów migracyjnych i wręcz opustoszenia niektórych wsi, np. villa Zebothonis (Przybradz), Wilkowice. Józef Putek starał się wręcz wykazać, że ludność pochodzenia niemieckiego, w tym szczególnie rycerstwo, duchowieństwo i patrycjat miejski, została wypędzona lub nawet wymordowana. W takich okolicznościach Oświęcim utracił kontrolę nad Kotliną Żywiecką, a Korona Polska przejęła władzę zwierzchnią nad księstwami oświęcimskim i zatorskim.

W dobie nowożytnej Doba nowożytna charakteryzowała się kilkoma zjawiskami. Potomkowie kolonistów niemieckich zakładali nieliczne nowe miejscowości (). Największą okazało się późniejsze miasto Biała. Blisko Bielska powstały również Straconka (Dresseldorf), Leszczyna (Nussdorf), Wapienica (Lobnitz) czy dwie Olszówki. W dwóch ostatnich przypadkach nowe osady otrzymały od początku nazwy pochodzenia słowiańskiego, a nie niemieckiego, co może świadczyć o niewielkim, ale starszym osadnictwie polskim na ich terenie. Mieszany charakter narodowościowy miały dwie nowo założone wsie po stronie śląskiej: Landek i Bronów, a po drugiej stronie np. na nowo założone w drugiej połowie XVI wieku Wilkowice. W szesnastowiecznych dokumentach obok nazw polskich dalej, najczęściej sporadycznie, przewijały się niemieckie nazwy wsi, np. Ernsdorf (po raz pierwszy użyta w tym wieku nazwa wsi Jaworze), Betzwin (Bestwina)Kalendarium dziejów terenu gminy Bestwina., Fischendorf (Rybarzowice), Wolffsdorf (Wilkowice), Targerstorff (być może Ligota).

W XVI wieku do Bielska dotarła również reformacja. Na terenie Księstwa Cieszyńskiego w pierwszej kolejności nauki Lutra upowszechniły się właśnie w najbardziej niemieckim wówczas na jego obszarze Bielsku, już na przełomie lat 30. i 40. XVI wieku. Z kolei w należących już od 1457 do Polski miejscowościach rozpowszechnił się kalwinizm. Zwalczająca go później kontrreformacja mogła przyczynić się do polonizacji niemieckich wsi. Np. około 1760 nowi właściciele Kóz rozpoczęli silne prześladowania pozostałych w miejscowości ewangelików, z których w 1770 ponad 300 uciekło do Prus i tam założyło miejscowość Hołdunów, która przez długi czas zachowywała niemiecki charakter w otoczeniu polskim (również stanowiła wyspę językową).

Cennym źródłem z tego okresu nie przemilczającym sytuacji językowej w parafiach rzymskokatolickich były raporty z wizytacji biskupich. Wówczas np. Jasienica i Rudzica występowały zarówno pod nazwami polskimi i niemieckimi, jednak wśród mieszkańców dominował język polski. W Jaworzu początkowo przewagę nad niemiecką miała ludność polska, ale z czasem wzrastało znaczenie języka niemieckiego, np. w szkoleI. Panic, Zaplecze..., 2011, s. 344.. Odwrotnie było w Międzyrzeczu (Górnym), gdzie wizytator odnotował hoc plane non est tolerandum, ut populo Germanico, qualis est in villa Kurtzwaldt praesit sacerdos talis, qui illorum linguam ignorans, nonnisi Polonice concionatur. Zapis ten również pozwala wywnioskować, że na ogół w regionie (dekanatu bielskiego) większość mieszkańców posługiwała się językiem polskim, w tym np. w zdominowanym później przez żywioł niemiecki KamienicyI. Panic, Zaplecze..., 2011, s. 346.. Polonizowały się również Komorowice, które do XVII wieku funkcjonowały konsekwentnie pod nazwą Mückendorf, a w XVIII wieku zaczęła obok niej występować dzisiejsza polska nazwaI. Panic, Zaplecze..., 2011, s. 348..

Zjednoczenie wyspy po 1772 roku thumb| Od I rozbioru Polski w 1772 obie części wyspy językowej znalazły się w obrębie habsburskiej Austrii, a granica na Białej stała się wewnętrzną granicą państwa Habsburgów. Rozpoczęło to nową erę germanizacji w przyłączonej do państwa Habsburgów tzw. Galicji. Biała była punktem wypadowym kolonizacji józefińskiej. Germanizacja wzmogła się tu szczególnie w latach 1820 do 1850, kiedy to na mocy patentu Franciszka I ziemie dawnego księstwa oświęcimsko-zatorskiego wyłączono z kraju koronnego Galicji i Lodomerii i włączono je do posiadłości czesko-morawskich, co oznaczało też inkorporację do Związku Niemieckiego.

W opisie Śląska Cieszyńskiego autorstwa Reginalda Kneifla z 1804 roku Bielsko było jedynym miastem całkowicie niemieckojęzycznym (w pozostałych był często wyuczonym językiem słowiańskich mieszkańców). Język niemiecki dominował również w Starym Bielsku, Batzdorfie (przy czym Komorowice były polskojęzyczne). Aleksandrowicach, Kamienicy i Wapienicy. Międzyrzecze, Franciszkowice, Mikuszowice, obie Olszówki i Bystra były językowo mieszane.