Oba Chandler (ur. 11 października 1946 w Cincinnati, Ohio, zm. 15 listopada 2011 w Raiford, Floryda) – amerykański morderca, skazany i stracony za porwanie oraz zamordowanie w nocy z 1 na 2 czerwca 1989 Joan Rogers i jej dwóch nastoletnich córek.

Życie Chandlera przed czerwcem 1989 Oba był czwartym z pięciorga dzieci Oby Chandlera seniora i Margaret Johnson; wychowywał się w Cincinnati. Gdy miał 10 lat, jego ojciec popełnił samobójstwo, wieszając się w piwnicy swego domu. W wieku 14 lat Oba Chandler rozpoczął przestępczą działalność od kradzieży samochodów; jako młodociany był aresztowany w sumie dwudziestokrotnie. Również jako dorosły szereg razy stawał przed sądem, m.in. za posiadanie fałszywych pieniędzy, włóczęgostwo, włamanie, porwanie, napad z bronią w ręku. W jednym przypadku wraz ze wspólnikiem napadli na dom zamieszkany przez dwoje ludzi; podczas gdy wspólnik Chandlera krępował i kneblował mężczyznę, Oba zmusił jego partnerkę do rozebrania się przed nim, związał i straszył rewolwerem. Łącznie miał trzynaścioro dzieci z dwunastoma różnymi kobietami. W maju 1988 ożenił się z Debrą; w lutym 1989 na świat przyszła Whitney Ann Chandler. Rodzina zamieszkała w Tampie na Florydzie, na ulicy Dalton Avenue, nieopodal zatoki Tampa. Oba miał niewielką firmę, zajmującą się produkcją i montażem elementów aluminiowych dla domów.

Rodzina Rogersów Hal Rogers wywodził się z Willshire w stanie Ohio; miał żonę Joan (nazywaną przez wszystkich Jo) oraz dwie córki, Michelle i Christe. Był właścicielem 300-akrowej farmy, hodował bydło mleczne. Współwłaścicielem farmy był jego młodszy brat John, aresztowany w marcu 1988 za gwałt na kobiecie, swojej dawnej sympatii, z którą wciąż wspólnie mieszkał. Po aresztowaniu Johna wśród jego rzeczy osobistych odnaleziono m.in. fotografie nagiej Michelle (która miała wtedy 16 lat), jak również taśmy audio, na których Michelle m.in. błagała Johna o zostawienie jej w spokoju. Dziewczyna przyznała się policjantom, że od 14. roku życia była gwałcona przez mężczyznę; planowano postawić go przed sądem, jednak Michelle nie chciała zeznawać. John Rogers został jednak osądzony i skazany za gwałt na swojej dawnej sympatii.

Sprawa gwałtu mocno podzieliła tak rodzinę Rogersów, jak i społeczność Willshire; matka Hala i Johna uważała, że jej syn został fałszywie oskarżony, tak aby Hal mógł przejąć całość zysków z farmy, co w efekcie doprowadziło do zerwania przez Hala kontaktów z matką. W maju 1989 Jo i jej córki, aby odpocząć od sprawy Johna, zdecydowały się na tydzień wakacji; jako miejsce odpoczynku wybrały Florydę. Pierwotnie Hal miał jechać z nimi, ale zrezygnował, decydując się doglądać farmy. W piątek 26 maja 36-letnia Jo, 17-letnia Michelle i 14-letnia Christe wyruszyły rodzinnym Oldsmobile Calais na południe. Miały wrócić najdalej w niedzielę 4 czerwca przed południem. 28 maja dotarły do Jacksonville, następnie do Silver Springs, zwiedziły atrakcje w środkowej części stanu i w końcu w czwartek 1 czerwca dotarły do Tampy, gdzie zamieszkały w pokoju nr 251 motelu Days Inn. Wieczorem około 19:00 były widziane na kolacji w motelowej restauracji.

Gdy do wieczora 4 czerwca Jo, Michelle i Christe nie dały znaku życia, Hal Rogers zaczął się niepokoić. Po kilku dniach zdecydował się samemu wyruszyć na Florydę w poszukiwaniu zaginionych, powiadomił też policję.

Odkrycie ciał thumb|left|Zatoka Tampa, widok na Sunshine Skyway. W tym miejscu jako pierwsze znaleziono w wodzie ciało Christe Rogers thumb|Ciało jednej z ofiar. Ciepła woda w zatoce przyspieszyła rozkład ciał Rankiem 4 czerwca Straż Przybrzeżna otrzymała informację o zwłokach unoszących się na wodzie w zatoce Tampa; gdy wydobyto ciało z wody, pojawiło się kolejne zgłoszenie, zaraz potem jeszcze jedno. Od razu było jasnym, że doszło do morderstwa: wszystkie trzy ofiary – kobieta i dwie nastoletnie dziewczyny – miały związane żółtą liną żeglarską ręce i nogi, usta zaklejone taśmą, były nagie od pasa w dół, a do ich szyj przywiązane były sznury, do których uwiązano 15-kilogramowe bloki cementu. Tożsamość ofiar była nieznana.

thumb|Ciało jednej z ofiar 8 czerwca pracownica motelu Days Inn powiadomiła przełożonego o dziwnej sytuacji związanej z pokojem nr 251: wyglądało na to, że od chwili wynajęcia nikt w nim nie nocował – ręczniki i przybory toaletowe były nieużywane, wszystkie przedmioty były na tym samym miejscu, łóżka były nietknięte. Kierownik motelu powiadomił policję. Analiza znalezionych w pokoju odcisków palców potwierdziła: ciała wydobyte z zatoki należały do Jo Rogers i jej córek, wyznaczono również czas morderstwa – w nocy z 1 na 2 czerwca. Ostateczna identyfikacja zwłok nastąpiła na podstawie analizy stomatologicznej.

Jako że ciała po trzech dniach w ciepłej wodzie zaczęły się szybko rozkładać (szybko gromadzące się gazy gnilne spowodowały wynurzenie zwłok mimo obciążenia), autopsja nie była w stanie wykazać, czy kobiety zostały przed śmiercią zgwałcone. Ponad wszelką wątpliwość ustalono obecność wody w płucach, co wskazywało, że zostały wrzucone do wody jeszcze żywe i utonęły; były też najprawdopodobniej przytomne, na pewno Michelle, która przed śmiercią zdołała uwolnić z więzów jedną rękę.

Ciała w zamkniętych trumnach przewieziono do Willshire, gdzie 13 czerwca odbył się pogrzeb zamordowanych. Uczestniczyło w nim ponad 300 mieszkańców miasteczka.

Śledztwo Po kilku dniach na parkingu przy zatoce znaleziono należący do Jo Rogers Oldsmobile Calais. Podczas przeszukiwania samochodu znaleziono dwie kartki z odręcznymi notatkami. Jedna – na hotelowej papeterii – była sporządzona ręką Jo:

skręt pr. (zachód na 60) – 2 ½ mili – po pr. przed mostem - niebiesko-bia.

Druga, na ulotce hotelowej, wskazywała dojazd do właściwego motelu; charakter pisma nie należał do żadnej z ofiar. Na tejże kartce, prócz odcisków palców Jo, znaleziono odcisk spodu dłoni nieznanej osoby.

Na podstawie notatki Jo śledczy założyli, że kobiety umówiły się z kimś posiadającym niebiesko-białą łódź na wycieczkę po zatoce. Jednak Tampa była niezwykle ruchliwym portem, wielu mieszkańców miało łodzie; do tego śledczy nie mieli pewności, czy morderstwa nie popełnił ktoś spoza miasta – a w pierwszej połowie czerwca bardzo wiele takich osób przypływało do zatoki Tampa. Na pewno udało się ustalić, na podstawie analizy prądów morskich, że ciała zostały wrzucone do morza z łodzi, nie z brzegu ani z przecinającego zatokę mostu Sunshine Skyway. Śledczy podejrzewali też, że sprawców było co najmniej dwóch: trudno było uwierzyć, by samotny zabójca próbował zaatakować trzy ofiary naraz.

Sprawa zabójstwa była niezwykle głośna w całym rejonie zatoki Tampa i śledczy szybko otrzymali mnóstwo informacji, wskazówek i donosów. Jedna informacja się wyróżniała: 15 maja kanadyjska turystka wypoczywająca z przyjaciółką w pobliskim Madeira Beach spotkała mężczyznę, który zaproponował im rejs po zatoce Tampa. Przedstawił się jako Dave Posner – lub Posno – i twierdził, że zajmuje się montażem elementów aluminiowych. Najpierw wybrali się na krótką przejażdżkę w dzień, podczas której zachowanie mężczyzny nie budziło zastrzeżeń. Następnie kobieta (jej przyjaciółka nie była zainteresowana), zgodziła się na dłuższy, wieczorny rejs; podczas niego mężczyzna nagle ją zaatakował i zgwałcił. Następnie podpłynął łodzią do brzegu i pozwolił jej uciec. Na podstawie zeznań kobiety sporządzono portret pamięciowy, ofiara pamiętała również, że łódź była jasnoniebiesko-biała.

Rozpoczęto poszukiwania wśród właścicieli łodzi i szybko znaleziono podejrzanego. Jason Willcox miał błękitno-białą łódź, prowadził też – bez zezwoleń i rejestracji – nieoficjalne rejsy po zatoce, połączone z podziwianiem zachodów słońca. Miał też kryminalną przeszłość, m.in. odbył wyrok za pobicie. Gdy śledczy zawitali do jego domu, znaleźli tam bloki betonowe podobne do tych, którymi obciążono ofiary, a na jego łodzi znaleziono żółtą linę, taką, jaką skrępowano zamordowane. Jednak taką linę można było kupić w każdym sklepie ze sprzętem żeglarskim, a Willcox miał alibi tak na 15 maja, jak i na noc z 1 na 2 czerwca 1989. Przeszedł również badania na wykrywaczu kłamstw i oficjalnie oczyszczono go z podejrzeńBourdett, Paul, prod. "Water Logged." Akta zbrodni. Reż. Michael Jordan. HLN. 10 grudnia 2010.. Nie udało się odnaleźć żadnego Davida Posnera (lub Posno). Opublikowany w prasie portret pamięciowy spowodował napłynięcie ponad 400 anonimowych informacji, jednak żadnej nie udało się zweryfikować.

Śledczy również interesowali się osobami Hala i Johna Rogersów. Sąsiedzi poinformowali bowiem policję, że po identyfikacji ciał Hal, który właśnie stracił całą rodzinę, jak gdyby nigdy nic pracował na farmie, a podczas pogrzebu nie wydawał się specjalnie zmartwiony. Ktoś widział, jak na parę dni przed tragiczną wieścią podejmuje z banku 7 tysięcy dolarów; niektórzy twierdzili, że to honorarium dla zabójcy. Jednak policjanci nie znaleźli żadnego motywu, także finansowego, który uzasadniałby potrójne morderstwo, a 7 tysięcy dolarów – podjęte z myślą o kosztach poszukiwań zaginionych – znajdowało się nietknięte w domu Rogersa; dodatkowo Hal miał żelazne alibi na cały czas nieobecności żony i córek. Również hipoteza, że to John z zemsty wynajął zabójcę, szybko upadła: nie wiedział on bowiem, że Jo Rogers i córki wybierają się na Florydę, nie mówiąc o dokładnych miejscach i datach pobytu.

Latem 1990 główny śledczy, Glen Moore, pojechał do Anglii, by zapoznać się z systemem o nazwie HOLMES (Home Office Large Major Enquiry System) – programem komputerowym służącym organizacji danych z dużych śledztw, opracowanym na okoliczność śledztwa po zamachu nad Lockerbie. Producent systemu – McDonnell Douglas – zgodził się udostępnić go śledczym z Florydy za darmo, licząc na rozreklamowanie swojego produktu w Stanach. Podstawowym problemem śledczych był bowiem ogrom informacji, jakie napływały z różnych źródeł, wymagających poukładania i skatalogowania. Wystąpiono również o pomoc do FBI, prosząc o opracowanie profilu sprawcy zbrodni.

Wiosną 1991 FBI opracowało stosowny profil. Mężczyzna, biały, prawdopodobnie 30-40 lat, o ponadprzeciętnej inteligencji; jeśli miał wspólnika, to ten był mu całkowicie podporządkowany psychicznie. Schludny, dokładny, na tyle zamożny, by pozwolić sobie na łódkę, szanowany. Zabójstwo zaplanował z dużym wyprzedzeniem; najprawdopodobniej podczas spotkania z Jo Rogers i jej córkami zdecydował, że to one będą celem. Fakt, że zakleił im usta, ale nie zasłonił oczu, wskazywał na sadystyczną osobowość: chciał, żeby ofiary do końca były świadome, co się stanie. Najprawdopodobniej to nie był jego pierwszy atak: niedoświadczeni napastnicy nie mają na tyle odwagi, by porwać się na trzy cele jednocześnie. Natomiast fakt, że tak długo go nie wykryto, prawdopodobnie podniósł jego pewność siebie: zabije znów, jeśli już tego nie uczynił. Profilerzy z FBI stwierdzili również, że zabójca mieszka w Tampie lub okolicach i świetnie zna ten rejon, tak ląd, jak i wody. Poradzili również, by w większym stopniu wykorzystać media, tak by w śledztwo mogli się bardziej zaangażować zwykli mieszkańcy.

Śledczy z Florydy mieli również własne powody, by zaangażować media. W końcu 1991 minęło dwa i pół roku śledztwa, bez wymiernych efektów; władze miasta coraz głośniej mówiły, że chcą zamknąć śledztwo w sprawie zabójstwa rodziny Rogersów, bo potrzebują funduszy, jak i policjantów do innych spraw. Zaangażowanie mediów mogłoby przynajmniej na jakiś czas spowodować, że władze pod naciskiem prasy i opinii publicznej nie zdecydują się zamknąć sprawy; władze jednak wyznaczyły graniczną datę – 15 sierpnia 1992 – potem śledztwo zostanie zamknięte. Tym niemniej Moore i reszta śledczych szukali dalej. Skupili się na jedynych dowodach, jakie posiadali: notatce znalezionej w samochodzie ofiar, portrecie pamięciowym i odcisku spodu dłoni.

thumb|Notatka znaleziona w samochodzie ofiar, upubliczniona na billboardzie, przyczyniła się do identyfikacji sprawcy