Rainier Fog – szósty album studyjny amerykańskiego zespołu muzycznego Alice in Chains, wydany 24 sierpnia 2018 nakładem wytwórni BMG. Sesja nagraniowa trwała od czerwca 2017 do stycznia 2018 w Studio X w Seattle, Dark Horse Recording Studio i Rock Falcon Studio we Franklin w stanie Tennessee, Henson Recording Studios oraz w domu gitarzysty Jerry’ego Cantrella w Los Angeles. Za proces produkcji, podobnie jak w przypadku dwóch poprzednich płyt, odpowiedzialny jest Nick Raskulinecz. Motywem przewodnim na Rainier Fog jest scena Seattle oraz wspomnienie tych muzyków, którzy odeszli, w tym Chrisa Cornella, Layne’a Staleya i Mike’a Starra. Głównym autorem utworów jest Jerry Cantrell. Album promowany był przez cztery single – „The One You Know”, „So Far Under”, „Never Fade” i „Rainier Fog”.

Płyta spotkała się na ogół z pozytywnym przyjęciem krytyków muzycznych. Recenzenci w swoich opiniach zwracali uwagę na charakterystyczne, nisko nastrojone partie gitar i średnie tempa, harmonie wokalne, różnorodność brzmieniową oraz, w porównaniu do poprzednich wydawnictw zespołu, większą dawkę optymizmu w warstwie tekstowej. Z drugiej strony krytykowali monotonność, brak dynamiki i nowych rozwiązań.

Rainier Fog odniósł umiarkowany sukces komercyjny, plasując się na 12. miejscu w zestawieniu Billboard 200, a także odnotowując czołowe lokaty w notowaniach amerykańskich i europejskich list przebojów. W grudniu 2018 płyta została wyróżniona nominacją do nagrody Grammy w kategorii Best Rock Album.

Geneza W sierpniu 2015 basista Mike Inez przyznał w wywiadzie, że zespół „ładnie i powoli” przygotowuje riffy na nowy album. William DuVall w rozmowie z rozgłośnią radiową WRIF z Detroit, przeprowadzonej 22 czerwca 2016, poinformował, że jest jeszcze zbyt wcześnie, aby myśleć o nowym wydawnictwie. Jak zaznaczył, członkowie zespołu przystąpią do rozmów po zakończeniu trasy z Guns N’ Roses. Muzyk odniósł się także do samego procesu tworzenia utworów oraz tego, jak ewaluował on na przestrzeni lat: „Zwykle mamy taki nawyk, że za każdym razem zaczynamy z czystym kontem. I to sprawia, że stawiasz sobie wyzwanie, więc musimy zobaczyć jak to się teraz objawia. Ale jeszcze nie jesteśmy na tym etapie”.

Nagrywanie mały|Kinney był inicjatorem nagrania płyty w rodzinnym mieście zespołu W styczniu 2017 Inez przyznał, że grupa rozpoczęła wstępny proces nagrywania nowego albumu studyjnego. „Ciężko pracujemy. Zawsze coś robimy. Po prostu gramy, aż w końcu coś zaskoczy. Kiedyś martwiliśmy się o wytwórnię, management… Zespół stał się biznesem. Mamy dużo roboty z biznesową częścią działalności, więc studio jest takim naszym klubem, w którym staramy się nie myśleć o sprawach finansowych. Chcemy się dobrze bawić i sprawić, żeby inni też się dobrze przy tym bawili. Zbieramy się w jednym mieście, w jednym pomieszczeniu i bawimy, jakby to była nasza piaskownica. Tak przynajmniej jest z tą nową płytą”. 1 maja frontman Alice in Chains, Jerry Cantrell poinformował, że w czerwcu grupa odbędzie sesję w Seattle w Studiu X (dawniej znanym jako Bad Animals Studio, gdzie zespół nagrał trzeci album studyjny Alice in Chains, 1995). Inez, odnosząc się do tej sytuacji, przyznał: „Wracamy do Seattle nagrywać. Dwie poprzednie płyty nagraliśmy w Los Angeles i były fajne. Czuję jednak, że w roku 2017 Alice in Chains powinno powrócić do Seattle – pić tę wodę, oddychać tym powietrzem. Z tym miastem związanych jest tyle historii. Każdy zaułek przywołuje jakieś wspomnienia. Działy się tam szalone, ale i piękne rzeczy. Seattle to wyjątkowe miejsce, zwłaszcza o tej porze roku”. Inicjatorem nagrania płyty w Seattle był perkusista Sean Kinney.

W czerwcu wortal Blabbermouth.net podał informację, że producentem szóstego albumu studyjnego Alice in Chains będzie współpracujący z zespołem od dekady Nick Raskulinecz, który wcześniej wyprodukował dwa albumy formacji – Black Gives Way to Blue (2009) i The Devil Put Dinosaurs Here (2013).

mały|left|Dave Collins (na zdj. w 2019) odpowiedzialny był za proces masteringu albumu Rainier Fog Preprodukcja płyty miała miejsce w Synergy Studio w Seattle. Sesja rozpoczęła się w czerwcu 2017 w Studiu X, gdzie nagrano podstawy utworów, po czym zespół na okres dwóch miesięcy przeniósł się do Rock Falcon Studio i Dark Horse Recording Studio we Franklin nieopodal Nashville w stanie Tennessee, należących do Raskulinecza. Tam Cantrell i DuVall odbyli proces nagrywania wokali i partii gitar prowadzących. „Przeszliśmy do przeciwnej, bukolicznej społeczności, z niczym poza ziemią uprawną na wiele mil. Przez okna mogłeś zobaczyć światło słoneczne lub deszcz i poczuć się jak wśród żywiołów” – wspominał DuVall.

Sesję przerwano na sześć tygodni z powodu kłopotów zdrowotnych Cantrella, który doznał choroby w trakcie podroży do Cabo San Lucas na urodziny Sammy’ego Hagara. Po wznowieniu prac, nagrania przeniesiono do domu gitarzysty w Los Angeles, gdzie muzyk zarejestrował część wokali i partii solowych pod kierownictwem inżyniera dźwięku Paula Figueroi.

Cantrell korzystał z wielu sprawdzonych modeli gitar, w tym z G&L, Gibson Les Paul, Gibson Flying V, Fender Telecaster i Stratocaster, akustycznych Gibson, Gretsch i Martin, oraz sygnowanego swoim nazwiskiem wzmacniacza Friedman „Double J” i Bogner. Muzycy użyli także innych wzmacniaczy, m.in. Fender, Laney Klipp, Marshall, Orange i Vox AC30. DuVall korzystał z gitar marki Gibson Les Paul i Framus (w tym z sygnowanego przez siebie modelu Framus Talisman) i wzmacniaczy Metropoulos DVL-1. Raskulinecz zakupił na targu Pike Place Market model wzmacniacza wykonanego z pudełka po cygarach, który wykorzystano w trzech lub czterech utworach w połączeniu z gitarą barytonową (m.in. w kompozycji „Drone”). Według Cantrella brzmiało to śmiesznie. W nagraniach użyto gitary akustycznej Chrisa Cornella, którą do studia przyniosła jedna z jego sióstr. Zdaniem DuValla był to „niemal religijny moment”. Finalne prace odbyły się w Henson Recording Studios w Los Angeles, gdzie muzycy spędzili dziesięć dni. Sesja została zakończona w styczniu 2018.

Proces miksowania Joe Barresi, współpracujący m.in. z Tool i Queens of the Stone Age, wykonał w kwietniu 2018 w JHOC Studios w Pasadenie. Cały proces nagrań nie był nagłaśniany w mediach, do czego w rozmowie z miesięcznikiem „Guitar World” odniósł się Cantrell: „Nie trzymamy niczego w sekrecie, ale nie chcemy nic mówić, dopóki nie będziemy mieli czegoś do powiedzenia. A nową płytą zdecydowanie chcemy coś przekazać. To cholernie mocna płyta”.

Analiza Muzyka mały|Jerry Cantrell, główny autor utworów zawartych na albumie Rainier Fog W wywiadzie dla „Guitar World”, Jerry Cantrell odniósł się do warstwy brzmieniowej nowego albumu: „To płyta, jakiej jeszcze do tej pory nie zrobiliśmy (…) Ale jest to także album, który zawiera wszystkie charakterystyczne elementy, których można od nas oczekiwać. Ma nasz odcisk palca. Jesteśmy naprawdę dumni z materiału, który napisaliśmy i wykonań, które udało nam się uchwycić. Są tam rzeczy ciężkie, paskudne, piękne i dziwaczne, narkotyczne”. W rozmowie z „Kerrang!” zaznaczył, że Rainier Fog to „zupełnie inny rozdział w książce. Jest on połączony ze wszystkimi pozostałymi, ale nie ma bezpośredniego związku z wcześniejszymi rozdziałami”.

Stephen Thomas Erlewine z AllMusic przyznał, że Rainier Fog zawiera wszystkie charakterystyczne elementy Alice in Chains. Według autora jedyną nowością jest ballada „Maybe”, nawiązująca do stylu AOR z lat 80. Spencer Kaufman z Consequence of Sound wyróżnił ciężkie gitary w „The One You Know” i „So Far Under”, których riffy przypominają w niewielkim stopniu twórczość Slayera, „zapewniając gromkie tło bliźniaczemu wokalowi DuValla i Cantrella”. Zdaniem Kaufmana „Maybe” zawiera odrobinę uroku The Beatles i ballad spod znaku Guns N’ Roses. Joe Smith-Engelhardt na łamach „Exclaim!” zwrócił uwagę na bluesowe riffy w „Red Giant” i „Drone”, dzięki którym zespół „utrzymuje swój zwykły melancholijny dźwięk, ale z mroczniejszym akcentem niż zwykle”. Zdaniem Richarda Bienstocka z „Guitar World” utwór „Fly”, poprzez swoje południowe brzmienie, stanowi nawiązanie do twórczości Lynyrd Skynyrd. Brian Ives z Loudwire „dyszące gitary i uderzający rytm” w „The One You Know” porównał do kompozycji „Grind”. Zdaniem autora „Drone” przywołuje nawiązania do brzmienia Black Sabbath. Ives podkreślił także aspekt gry Ineza na basie. Joe Daly z „Metal Hammera” wyróżnił dudniące gitary, bujny, podwójny wokal i chłodną progresję melodyczną „The One You Know”. Ostre, serpentynowe riffy i „zjadliwy” refren „So Far Under” autor porównał do brzmienia Facelift (1990). William Nesbitt z PopMatters przyznał, że większość utworów na płycie podąża za „gęstą i lepką” strukturą „The One You Know”. Steve Appleford z „Rolling Stone’a” otwierający riff w „The One You Know” opisał jako „napięty i mielący”. Cantrell przyznał, że jedną z inspiracji dla brzmienia utworu była pochodząca z 1975 kompozycja „Fame” Davida Bowiego. Tytułowy utwór jest hołdem złożonym scenie Seattle, która pod koniec lat 80. ewaluowała za sprawą takich wykonawców jak Alice in Chains, Mother Love Bone, Mudhoney, Nirvana, Screaming Trees i Soundgarden. „Ta piosenka jest małym hołdem dla tego wszystkiego; skąd pochodzimy, kim jesteśmy, wszystkie triumfy, tragedie życiowe” – argumentował Cantrell.

Nesbitt podkreślił w swojej recenzji, że ponury nastrój albumu rozjaśnia nieco, utrzymana w stylistyce zbliżonej do country i rocka psychodelicznego, kompozycja „Fly”. Według autora „Maybe” nadaje płycie inny ton, za sprawą „radosnego, chwytliwego i lekkiego refrenu”. Zamykający album siedmiominutowy utwór „All I Am” został opisany przez Appleforda jako „wirująca hardrockowa melodia mająca długie spojrzenie w tył, z rozległą gitarą i echem Aerosmith i Led Zeppelin”. Według Bienstocka ostatnia z kompozycji stanowi zbliżenie do mieszanki doom metalu i bluesa. Joe Smith-Engelhardt z „Exclaim!” podsumował: „Rainier Fog to coś więcej niż kolejna płyta Alice in Chains; to kolejny krok w procesie redefiniowania ich brzmienia zapoczątkowanego na Black Gives Way to Blue z 2009. Zespół obecnie jest czymś więcej niż zwykłym wykonawcą grunge’owym, a wykorzystanie przez nich elementów doom i sludge metalu, stało się najlepszym aspektem ich brzmienia”.

Teksty Komentując warstwę liryczną, Cantrell przyznał, że jej tworzenie było trudnym procesem. „Może nie jest to takie łatwe, ponieważ już tyle powiedzieliśmy. Nie mogę ponownie napisać «Them Bones», nie mogę więcej pisać o moim ojcu. Nie mogę znowu napisać o moim bracie i byłej dziewczynie. Ale łatwo jest się o coś wkurzyć. Różne rzeczy wciąż wzbudzają we mnie emocje (…) Doświadczam nowych rzeczy, widzę ludzi, którzy przez nie przechodzą. Gówno może się każdemu przytrafić. Wciąż jest coś do zrobienia, ale jest to dla mnie trudne. To zawsze jest ta część, w której czuję, że potykam się w pieprzonej ciemności”. „W swej istocie katalog AIC [Alice in Chains] jest ekspansywną eksploracją napięcia między mrokiem a światłem; uderzającą wagą Facelift na jednym końcu, Jar of Flies z drugiej strony i wszystkim innym, pomiędzy którymi zjednoczony jest ponury temat uzależnienia, izolacji i rozpaczy. Na Rainier Fog widzimy, jak zespół przyjmuje ostrożnie optymistyczną perspektywę ocalałych.” – Joe Daly, „Metal Hammer”