Halina zgłosiła się i skierowano ją do malowania haseł propagandowych na ścianach baraków, za co dostała kawę i chleb, które ją wzmocniły. Następnie kazano jej malować na terenie obozu rysunki, które spodobały się administracji obozu, a ona dostała lepszą rację żywności. Część przyborów rysunkowych przemycała do baraku, gdzie rysowała swoje współwięźniarki, a rysunki ukrywała.
Z Majdanka została przetransportowana do Auschwitz, gdzie otrzymała numer 48652. Początkowo wcielono ją do brygady krawieckiej, ale wkrótce zatrudniono ją w fabryce, a także do malowania rysunków dla Niemców. Zadowoleni z jej prac nagradzali ją chlebem i serem, dzięki czemu była w pełni sił. Z przemyconych materiałów tworzyła portrety współwięźniów i ich bliskich, wierzyli oni, że Halina przetrwa dzięki swojemu talentowi i dzięki niej pamięć o nich przetrwa. Po latach przyznała, że ich twarze utkwiły jej w pamięci tak silnie, że narysowałaby ich wizerunki w każdej chwili. 18 stycznia 1945 wyruszyła z Auschwitz w marszu śmierci do obozu w Ravensbrück, a stamtąd do Neustadt-Glewe, gdzie doczekała wyzwolenia.