Jak twierdzi zielarka, chłopcem tym był Paul Kagame, założyciel Rwandyjskiego Frontu Patriotycznego i przyszły prezydent Rwandy.
Czasy ludobójstwa W czasie ludobójstwa w Rwandzie w 1994 roku Karuhimbi była już wdową. Ukrywała głównie Tutsich, choć również Burundyjczyków oraz trzech Europejczyków w swoim dwupokojowym domu oraz ziemiance wykopanej na jej polu. W sumie uratowała między 100 a 150 osób, w tym niemowlęta, które wyjęła z rąk martwych matek.
Mimo że milicje Hutu były świadome, że chroni ona w swoim domu szukane przez nich osoby, Karuhimbi skutecznie wykorzystywała przesądy, aby zniechęcić ich do wejścia i przeszukania budynku. Karuhimbi pielęgnowała swój wizerunek czarownicy i straszyła napastników, że jeśli wejdą do świątyni (jej domu), narażą się Bogu i znajdującym się tam duchom. Nacierała również siebie i swój dom drażniącymi ziołami, wywołując dotykiem ból i przerażenie wśród napastników. Robiła też złowieszczy hałas trzęsąc swoimi bransoletami, naczyniami kuchennymi oraz ostrzegała Hutu, że zamordowanie kogokolwiek w jej domu jest równoważne z wykopaniem sobie samemu grobu. Mimo podjętych przez milicję prób przekupstwa wszyscy chroniący się w domu Karuhimbi przeżyli ludobójstwo.