Skupiał się również na zewnętrznych rozmachu wydarzeń rewolucyjnych. Przed napisaniem Tragedii optymistycznej, tak pod wpływem trwającej wśród radzieckich dramaturgów dyskusji, jak i pod wpływem własnych przemyśleń, zaczął bardziej interesować się ludzkim wymiarem historycznych wydarzeń.
W styczniu 1932 r. Wiszniewski opisał w liście do żony zamysł tworzonego dramatu: miał być to "hymn poświęcony marynarzom", zakończony sceną śmierci dowódcy-bolszewika, po której inni bohaterowie postanawiają kontynuować jego walkęred. P. Wychodcew, Historia..., s. 540-541.. Dlatego też dzieło pierwotnie miało nosić tytuł Niech żyje życie!.
Treść Trwa rosyjska wojna domowa. Na okręt "Gromoboj", kontrolowany przez "wolny oddział anarchistyczno-rewolucyjny", przybywa Kobieta-Komisarz, by na polecenie partii przekształcić oddział marynarzy w zdyscyplinowany pułk Armii Czerwonej. Marynarze początkowo przyjmują jej pojawienie się z niezadowoleniem, zarówno dlatego, że nie chcą podporządkować się dyscyplinie, jak i dlatego, że komisarz jest kobietą. Przewodzący im Prowodyr próbuje sprowokować zbiorowy gwałt. Kobieta jednak skutecznie się broni, zabijając jednego z napastników.