Natarcie ruszyło jeszcze przed świtem. Od zachodu na Perekale – Kniahinin uderzył III batalion ppor. Henryka Gorgonia, natomiast oddział w składzie 5, 8 i 2 kompania pod dowództwem kpt. Zygmunta Wendy uderzał od południa i zachodu na Swiszczów. Walkę rozpoczęła 8 kompania ppor. Władysława Orlika-Broniewskiego wsparta 1/3 p.uł. i po godzinnym boju wyrzuciła ze Swiszczowa sowiecki batalion 214 pułku strzelców. Pozostawiwszy w nim spieszonych ułanów, kompania podeszła pod Kniahinin i obsadziła wzgórza na południowy wschód od wioski. W godzinach rannych Sowieci kontratakowali wzdłuż drogi Kniahinin - Swiszczów. Odparła go odwodowa 5 kompania, a godzinę później do wali włączyła się 9 kompania. W tym czasie pozostałe trzy kompanie ppor. Henryka Gorgonia walczyły o Perekale, które zdobyto dopiero około godz. 7.00. Sowieci wycofali się na wzgórza na wschód od Kniahinina i Swiszczowa i rozpoczęli ostrzał wiosek ogniem artylerii i broni maszynowej. W południe na wioski uderzyła piechota z 214, 215 i 216 pułków strzelców oraz kozacy z 79 i 80 pułków kawalerii. Siły sowieckie oceniono na około 2700 żołnierzy. Po pięciu godzinach walki i niemal całkowitym wyczerpaniu amunicji III/1 pp Leg. wycofał się na zachodni brzeg Styru. Nie pomógł kontratak 2 kompanii ppor. Andrzeja Wasiutyńskiego. Wyczerpane walką obie strony zaprzestały walki.