W wyniku ataku, Japończycy stracili na ziemi kilkaset tysięcy litrów benzyny, cztery wodnosamoloty patrolowe, dwa ciężkie czterosilnikowe samoloty rozpoznawcze i nieznaną liczbę personelu naziemnego. Na kilka miesięcy zniwelowało to użyteczność wojskową atolu.
Rajd został przeprowadzony przy stosunkowo niewielkich stratach amerykańskich, w postaci utraty jednego zestrzelonego przez artylerię przeciwlotniczą SBD Dauntless, którego załoga została zmuszona do przymusowego wodowania w pobliżu brzegu. Amerykańscy piloci zostali podjęci z wody przez Japończyków, po czym zginęli podczas transportu do Japonii na pokładzie japońskiego statku storpedowanego przez amerykański okręt podwodny. Zginął też strzelec pokładowy SBD, któremu przy złych warunkach atmosferycznych nie powiódł się start z okrętu, zaś jego pilot stracił w tym wypadku oko. Z braku paliwa, do wodowania zostały zmuszone również dwa samoloty myśliwskie F4F Wildcat, które nie otrzymały na czas sygnału z pokładowego radiowego systemu naprowadzania na własny lotniskowiec YE-ZB. Po wycofaniu się TF16 spod Wake, adm.