Pół roku później stoczył z Bernardo walkę rewanżową - został znokautowany. Po tych niepowodzeniach pojawiły się opinie, że Szwajcar jest zbyt niskim zawodnikiem, żeby skutecznie rywalizować w K-1. Hug zaprzeczył temu w 1996 r., kiedy w ćwierćfinale K-1 World GP znokautował ponad 2-metrowego Duane'a van der Merwe, a w półfinale, po jednej z najbardziej wyrównanych i zaciętych walk w historii K-1, wyeliminował Ernesto Hoosta. W ścisłym finale zmierzył się z Bernardo. Tym razem to Hug okazał się lepszy - znokautował rywala w drugiej rundzie niskim kopnięciem z obrotu, zdobywając tytuł mistrza K-1 WGP. W 1997 i 1998 roku został wicemistrzem, przegrywając w finałach odpowiednio z Hoostem i Peterem Aertsem.

Hug jest uznawany za jednego z najwybitniejszych zawodników K-1. Trzy razy z rzędu (1996, 1997, 1998) dotarł do finału World Grand Prix. Nienaganna technika i charakterystyczny, widowiskowy styl walki zjednały mu rzesze fanów. Jego popisową techniką, wyniesioną z karate, było kopnięcie opadające (jap. kakato geri).