Poszukiwanie oszustw naukowych W czerwcu 2013, prześledziwszy dyskusje medialne o nieuczciwości naukowej i tzw. kryzysie replikacji, wyszukała w Google Scholar przypadkowe zdanie z jednej ze swoich prac i trafiła natychmiast na jej plagiat w cudzej książce. Jak powiedziała, „to był zbieg okoliczności; gdybym wybrała inny fragment, być może nie znalazłabym niczego i moje życie wyglądałoby dziś zupełnie inaczej”. Sprawdzając inne zdania z książki, znalazła 18 fragmentów skopiowanych z innych źródeł. Zaczęła w wolnym czasie szukać plagiatów dowolnych autorów, i trafiała na kolejne przypadki, w tym w szanowanych czasopismach. W styczniu 2014 zauważyła powtarzające się elementy na zdjęciach w pracy dyplomowej opublikowanej jako dwa artykuły naukowe, co przykuło jej zainteresowanie. W jej ocenie, potencjalne fałszowanie danych – takich jak fotograficzna dokumentacja eksperymentów – jest gorszym zarzutem niż plagiaty. Zaczęła przeglądać recenzowane naukowo teksty biomedyczne w PLOS One, i ku swojemu zaskoczeniu w ciągu jednego wieczora i tam znalazła garść zmanipulowanych ilustracji – co jak mówi, stało się dla niej „uzależniające”. Ma do tego – jak piszą współpracownicy i komentatorzy – niezwykły talent, rozpoznając złożone edycje obrazów, takie jak rotacje, zmiany barw czy klonowanie.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Elisabeth Bik · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.