Feliks Koneczny interpretował sztukę następująco: „miłość jest taką potrzebą życia, iż choćby ona śmierć za sobą niosła, nie cofniemy się, byle przed śmiercią kochać i być kochanym”. Antoni Beaupré napisał na temat tej sztuki następująco: „cała ta fantazja jest dziwnie mglista i skomplikowana, a jej symboliczny aparat jest tak wymuszony i nienaturalny, że robi wrażenie zwykłych teatralnych sztuczek, nie poetycznego natchnienia”.

Dramat jest jednym z przykładów niezbyt udanych polskich naśladownictw sztuk Maeterlincka, które tworzono w owym czasie na dość sporą skalę. Wilhelm Feldman stwierdził, że znać w sztuce „robotę Maeterlincka”, ale nie czuć jego ducha. Autor mógł być też inspirowany odkrywaną wówczas w kraju literaturą Edgara Allana Poego, w tym Upadkiem domu Usherów.