W pewnym momencie życia, Ramos drastycznie odizolował się od innych. Zaczął mieć także problemy ze związkiem na odległość (przez internet) z dziewczyną, która mieszkała w oddalonym nieco od jego miejsca zamieszkania mieście San Antonio. Rzucił szkołę średnią i zaczął pracować dorywczo w barze szybkiej obsługi, ale tam również nie szło mu dobrze w relacjach ze współpracownikami. Jeden z nich nazwał go raz przyszłym zabójcą szkolnym i zaczął się z niego wyśmiewać. Salvador był aktywny w internecie, na aplikacji na której wyjawiał antyspołeczne zachowania, m.in. wyzywał rozmówców, chwalił się zabijaniem kotów, a także groził przypadkowym dziewczynom gwałtami.

W miesiącach przed strzelaniną zaczął wysyłać dwuznaczne wiadomości, sugerujące, że może chcieć popełnić masakrę w szkole. Nikt jednak nie wziął tego na poważnie, chociaż wcześniej w kontekście innych jego niebezpiecznych zachowań użytkownicy Yubo skarżyli się administracji portalu na Ramosa, w tym za stalkowanie dziewczyn za pośrednictwem aplikacji. W dniu 17 maja, kilka dni przed masakrą, zakupił karabinek AR-15 wyprodukowany przez firmę , użytego później w strzelaninie.

Strzelanina i śmierć