Wrócił! Nie wyjdę mu na spotkanie. O, nie.
Zatrzymam się na krawędzi wzgórza i poczekam, nawet długie godziny, nie będzie mi przykre długie wyglądanie.
Z miejskiego tłumu wyłania się ktoś, mały punkcik rusza w stronę wzgórza.
Kto to może być? Kto? I – gdy już dotrze – co powie? Co? Zawoła z oddali: „Butterfly”. Zostawię go bez odpowiedzi, nie wyjdę z ukrycia – trochę dla żartu, a trochę dlatego, by móc wytrzymać to pierwsze spotkanie – i nie umrzeć. Zaniepokoi się pewnie i zawoła: „malutka żonko, kwiecie werbeny”, imionami, które nadał mi, gdy przyszedł.
To wszystko naprawdę się stanie, przysięgam. Powstrzymaj swoje obawy, z niezachwianą wiarą – będę czekać.
Przypisy
Bibliografia
Kategoria:Sopranowe arie operowe Kategoria:Włoskojęzyczne arie operowe