Makuch zauważa, że dysputy naukowców w powieści „są punktem zderzenia ze sobą dwu podejść do nauki” – utylitarysty/praktyka (Barretta) i fantasty/marzyciela (Hartinga). Umiński moralistycznie sugeruje, że praktyczne podejście Barretta jest bardziej realistyczne; jak pisze Makuch: „Jeśli tylko Harting powściągnie swoje emocje, odda się pracy i opisze swoje dokonania za pomocą naukowego języka (dzieło zapowiedziane w ostatnich słowach powieści), to na pewno odniesie sukces”. Równocześnie jednak powieść jest też pochwałą dla „pragnienia poznania”, Umiński pozytywnie przedstawia bohaterów, którzy poświęcają wiele, by dojść do prawdy (astronom Harting, dziennikarz Tabb); według Makucha uczucia Umińskiego można streścić następująco: „nie należy zapominać o zdrowym rozsądku, bo ciekawością można się... sparzyć, lecz znaczące przemilczenia narratora świadczą o tym, że w obliczu poznania wolno więcej”.

Makuch i Wróblewski krytykują bagatelizację negatywnych konsekwencji wynalazków. Bohaterowie w Ekwadorze tworzą „drugie słońce”, które generuje sygnał świetlny, równocześnie jednak raniąc pobliskie zwierzęta i ludzi;