Urząd, a obecnie Komenda Policji, znajduje się między ulicami Kochanowskiego, Mansfelda i Mylną (obecnie ten odcinek Mylnej nazywa się Romka Strzałkowskiego.) Stacja zagłuszająca była na innym budynku, obecnie ZUS na Dąbrowskiego. Fakt niewyjaśnionej śmierci w pobliżu siedziby Urzędu Bezpieczeństwa, jak i sposób znalezienia ciała, przyczyniły się do uznania jej za jeden z symboli Poznańskiego Czerwca.

Wersje wydarzeń Według zeznań części świadków, podczas demonstracji (ostrzeliwanej w tym czasie przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpiczeństwa) chłopiec przejął flagę od rannej tramwajarki, Heleny Przybyłek, która w jednej z relacji powiedziała (co potwierdziła druga tramwajarka, Stanisława Sobańska): O godzinie 9 zatrzymano tramwaje i wszystkich do pochodu. I my w tym pochodzie żeśmy szły. (...) Przechodziłyśmy ulicą Dąbrowskiego i Kochanowskiego. Na Kochanowskiego jakiś mężczyzna doszedł do nas i sztandar nam dał. I w chwili, gdy ten sztandar wzięłam i idę, zostałam ranna w obie nogi. Upadłam. Podleciał chłopiec i podniósł sztandar. Wtedy nie wiedziałam, że to był Romek.