Po utworzeniu Armii Krajowej otrzymał awans do stopnia kapitana i powierzono mu dowództwo batalionu należącego do 2 Pułku Piechoty Legionów Armii Krajowej. W czasie akcji Burza, dowodząc I batalionem stacjonującym w rejonie Pielaszowa podjął decyzję o jego przemarszu w rejon wsi Wesołówka, gdyż oddziałowi groziło wykrycie przez Niemców i zniszczenie. Decyzja ta nie ocaliła jednak oddziału, gdyż 30 lipca 1944 został on zaatakowany przez przeważające siły niemieckie, w tym 18 Dywizja Artylerii i rozbity. Ignacy Zarobkiewicz uniknął niemieckiej niewoli i wraz z kilkoma partyzantami ukrywał się w okolicznych wsiach. Na temat winy kpt. Zarobkiewicza za porażkę w bitwie żołnierz AK Piotr Sierant wyraził się następująco: Zarzuty wydają się bezpodstawne. Kpt. Swojak nie był oficerem bez doświadczenia bojowego. Przeszedł chlubnie kampanie wrześniową w składzie 7 Pułku Piechoty. Był odważny, co podkreślają jego podkomendni. Zachował dostateczną czujność co jego ludzi uratowało od gorszych następstw. Batalion został rozbity, ponieważ na skutek nieprzewidzianych okoliczności znalazł się w obliczu wielokrotnie liczniejszego przeciwnika, bez możliwości swobodnego manewru z braku osłony i wsparcia broni ciężkiej.