Najeźdźcom Polski Ukraińcy zgotowali serdeczne powitanie: przygotowano bramy powitalne, rozlegały się strzały na wiwat, a także bito triumfalnie w dzwony cerkwi greckokatolickiejZnamiona terroru hitlerowskiego w dniu 9 września 1939 na linii Besko-Sanok. Archiwum Ziemi Sanockiej, Sanok 2007, s. 13. Niemcy powitanie ukraińskie zrozumieli opacznie, jako sygnał do ataku na nich i rozpoczęli ostrzeliwanie wsi. Nazajutrz, oddziały niemieckie rozpoczęły pacyfikację wsi (z powodu oskarżeń o sabotaż i wrogi stosunek do Niemców), zabijając i mordując miejscową ludność. Żołnierze niemieccy jeździli po wiosce na motocyklach i wrzucali do domu granaty: 40 zabudowań wsi spłonęło. 20 lub 21 mężczyzn w wieku od 20 do 40 lat zebrali żołnierze Wehrmachtu i rozstrzelali na szosie z Krosna do Sanoka, zwłoki ich zostały rozjechane czołgiem i zakopane w pobliskim rowieOfiarą tej masakry padł także ksiądz greckokatolicki Michał Wieliczko (właściwie Michał Wełyczko).

W okresie od 1942 do 1943 wieś znalazła się w kręgu zainteresowań misji badawczej prowadzonej przez sekcję rasową i ludoznawczą Institut für Deutsche Ostarbeit z Krakowa. Badania prowadzono m.in.