egzemplarze próbne skierowano do testów w jednostkach wojskowych, po czym zestawy przyjęto na wyposażenie armii i rozpoczęto ich dostawy do oddziałów.
Równolegle uruchomiono sprzedaż eksportową – według doniesień Nawalnica stała się jednym z pierwszych poza Chinami systemów przeciwdronowych oferowanych na rynkach zagranicznych, co uczyniło z Białorusi drugiego na świecie eksportera tego typu uzbrojenia.
Na bazie doświadczeń z eksploatacji wprowadzano kolejne wersje systemu: obok wozu „S” opracowano stacje zakłócające łączność „6”, przenośną strzelbę „R/R2”, system ochrony obiektów „3”, zestaw lokalizacji operatorów „O” oraz mobilny system „Z1”. W 2019 r. Aleksandr Aliesin oceniał rodzinę Nawalnica jako „jedną z najbardziej zaawansowanych” w swojej klasie, natomiast w 2020 r. serwis „Rambler” kwestionował jej skuteczność w warunkach pełnoskalowego konfliktu zbrojnego.