Amerykański pisarz zauważył, że wysokość puchaczy będzie porównywalna co najmniej do dolnej granicy podawanego zakresu wynoszącego około 61 centymetrów: „Istnieje po prostu zbyt wiele podobieństw między stworzeniami opisanymi przez rodzinę a agresywną parą miejscowych puchaczy wirginijskich, które mierzą około dwóch trzecich metra wysokości”. Francuski ufolog Renaud Leclet w swojej publikacji argumentował, że najlepszym wyjaśnieniem tego przypadku jest to, że mieszkańcy domu widzieli po prostu puchacze wirginijskie.
Amerykański ufolog napisał, że domniemane stworzenia „unosiły się” między drzewami, a odgłos uderzających w nie kul „przypominał uderzenia kul w metalowe wiadro”. Clark opisuje „dziwną świetlistą plamę wzdłuż ogrodzenia, gdzie jedna z istot została postrzelona, a w lesie za nią zielone światło, którego źródła nie udało się ustalić”; jednak opis ten był zgodny z „foxfire”, bioluminescencyjnym grzybem na rozkładającym się drewnie. Clark napisał również, że śledztwa przeprowadzone przez „policję, oficerów Sił Powietrznych z pobliskiego Fortu Campbell i ufologów nie wykazały żadnych dowodów na mistyfikację”;