Lwówczanie domagali się, by księża i zakonnicy katoliccy opuścili miasto oraz by pozwolono na powrót kaznodziejom luterańskim, jednak żadna ze stron nie dążyła do kompromisu. Z tego powodu doszło do radykalizacji i niepokojów wśród mieszczan, które przerodziły się w zamieszki. Rozwścieczone kobiety uzbrojone w noże i kamienie, zwołały się i ruszyły na starostę, aby przedstawić swoje argumenty. Jako, iż rozmowy nie przyniosły pożądanego efektu, zabarykadowały salę, w której przebywał starosta i postanowiły więzić go tak długo, aż zmieni zdanie. Starosta, bojąc się o swoje życie, ratował się ucieczką tajnym wyjściem z ratusza, idąc ulicami do lwóweckiego klasztoru aby spotkać się z duchownymi katolickimi i uniknąć linczu otaczając się duchownymi. Mieszczanie nie zamierzali jednak dopuścić do wyjazdu starosty, dopóki nie zapewni miastu wolności religijnej. Następnego dnia tłumnie zebrani mieszkańcy ponownie stanęli przed kamienicą, służącą za miejsce noclegowe starosty. Tłum wykrzykiwał wrogie hasła, a kobiety blokowały wejście do budynku. Strzeżony był także powóz, którym starosta przybył do miasta. Bibran obawiając się reakcji kilkuset protestujących i niezadowolonych ludzi postanowił tym razem uciec z miasta.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Babska wojna · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.