Na ringu w Zrenjaninie przegrał, przez kontuzję łuku brwiowego, z wicemistrzem Europy Jugosłowianinem Svetomirem Beliciem. – Miałem pecha. Przebieg walki układał się po mojej myśli. W trakcie doznałem pęknięcia łuku i musiałem zejść z ringu – wspominał. Wówczas trzon naszej kadry tworzyli medaliści olimpijscy - złoci: Jan Szczepański, Jerzy Rybicki, brązowy: Leszek Błażyński. Wychowanek Zawiszy wielokrotnie zwyciężał międzynarodowe turnieje na terenie Czech, Bułgarii, Francji, Rumunii, Węgier i Niemiec. Był także kilkakrotnie najlepszym na Pomorzu i Kujawach. Był nie do pokonania w starciach w klinczu. Umiał również świetnie taktycznie rozwiązać pojedynek. - Miał niekonwencjonalny styl walki. Jego rywale nie potrafili z Nim boksować – podkreślił Kazimierz Kosiński, były międzynarodowy arbiter, obecnie prezes Pomorsko-Kujawskiego Klubu Seniora Boksu. Najwięcej pojedynków stoczył w wagach: lekkośredniej i średniej.
Kariera trenerska