Istniał tu również cmentarz niemiecki, który jednak z biegiem lat został zrównany z ziemią. Jeszcze w czasie II wojny światowej mieszkał tu właściciel wsi – hrabia Nosiorowski, lecz w obawie przed Niemcami przeniósł się wraz z rodziną do miasta. Dworek został przeznaczony na Besarabkę, a następnie rozebrany.
Legenda Z miejscowością związana jest również legenda o diable Borucie, zamieszkującym zamek w pobliskiej Łęczycy. Szlachcic oglądając swoje ziemie, zajrzał również do Orszewic. Wieś była wówczas jeszcze niewielka i składała się z kilku gospodarstw, lecz wszyscy mieszkańcy wyszli na powitanie pana. Złożyli mu wiele darów, które Boruta przyjął z wielką wdzięcznością. Szlachcic postanowił zatrzymać się tu jeszcze na parę dni, gdyż przez wieś płynęła rzeka Bzura i znajdowały się również stawy, zasobne we wszelkiego rodzaju ryby, a w szczególności w piskorze. Boruta urządził sobie więc szałas i palenisko i wraz ze swoimi towarzyszami wędził ryby, a ogień niesamowicie okopcił mu twarz, która z gładkiej stała się przeraźliwie czarna. Kiedy mieszkańcy zauważyli na bagnach czarną postać, postanowili się z nią rozprawić. Nocą przyszli z widłami i siekierami i urządzili "polowanie". Szlachcic widząc rozjuszony tłum w pośpiechu wraz ze swym orszakiem zaczął uciekać.