Mieszkańcy Rabowic mieli obowiązek dostarczać komandorowi w Poznaniu po 3 ćwiertnie pszenicy, żyta i owsa oraz 1 wiardunek (12 srebrnych groszy) czynszu rocznie. Ponadto mieli dostarczać po 30 jaj z każdego łanu (łan = ok. 17 ha) na Wielkanoc, po 2 koguty na św. Michała (29 września), a cała wieś miała dla dworu oddawać każdego roku 2 koziołki. Podczas sądów, które odbywały się 3 razy w roku, mieszkańcy zobowiązani byli dawać posiłki, z których jeden miał być na koszt.
Pole komandora trzeba było orać dwa razy rocznie pod zboża ozime i jare, a chłopi pracować mieli do południa. ...Zgodnie ze specjalnym przywilejem sołectwo w Rabowicach było wolnym sołectwem, dziedziczonym z ziemią przez potomków sołtysa lub sprzedawanym wraz z funkcją. Tego typu majątek nazywano jeszcze na początku XX wieku „wolnym sołectwem”.
Wieś dzierżyli w swoich rękach kolejni komandorzy zakonu joannitów, między innymi: Mikołaj Poppo (1366), Tomisław Chełmski (1449), Adam Czarnkowski (1580). ...
Wyludnienie wsi i sprowadzenie osadników w XVIII wieku