Na pierwszym planie po stronie prawej robotnicy wyciągają dzwon z formy umieszczonej w ziemi za pomocą grubych lin. Pracami kieruje mistrz Hans Behem (ręce ma uniesione w górę). U stóp rusztowania stoi architekt Bartolommeo Berrecci, który przygląda się postępowi prac, a stojący obok lutnista Valentin Bakfark czeka na pierwszy ton dzwonu. Według legendy w czasie wlewania metalu do formy zerwał on struny swej lutni i wrzucił do wrzątku, aby dźwięk dzwonu był jak najpiękniejszy. Pomiędzy grupą robotników a świtą siedzi na schodach Stańczyk naśladujący ruchy ludwisarzy.

Sam dzwon oddany jest z typowo matejkowską dbałością o wierność detali. Widzimy fragment ornamentalnej dekoracji, wizerunki świętych Stanisława i Zygmunta oraz herby Polski i Litwy, a także łacińską inskrypcję, w tłumaczeniu na polski oznajmiającą: Bogu najlepszemu, największemu i Dziewicy Bogarodzicy, świętym patronom swoim, znakomity Zygmunt król Polski ten dzwon godny wielkości umysłu i czynów swoich kazał wykonać w roku zbawienia 1520.