Główne uderzenie rosyjskie zostało skierowane 6 września właśnie na Wolę, bronioną przez 1300 żołnierzy i mającą 12 dział (Rosjanie skierowali do ataku 11 batalionów piechoty wspartych 76 działami). Kilkugodzinna obrona Woli prowadzona przez Sowińskiego nie miała dalszych szans powodzenia wobec przewagi wroga. Dokładne okoliczności śmierci generała Sowińskiego nie są znane.

Sowiński stał się po śmierci jednym z bohaterów narodowych tamtej epoki. Powszechnie podawana wersja odnośnie do okoliczności jego śmierci weszła do legendy opisywana w licznych utworach poetyckich i literackich. Była także chętnie wykorzystywanym motywem w ikonografii.

Okoliczności śmierci Władze rosyjskie publicznie jednak podały wersję o zabiciu generała na posterunku bojowym. Tę wersję uwiecznił też Wojciech Kossak na obrazie Gen. Sowiński na szańcach Woli oraz Juliusz Słowacki w utworze Sowiński w okopach Woli. W rzeczywistości w trakcie szturmu reduty wolskiej po wdarciu się tam wroga doszło do walki na bagnety, a artyleria polska rażąca wroga kartaczami zamilkła. Część Polaków ginęła w walce, część poddawała się, inni uciekali do kościoła. Grupa żołnierzy z gen. Sowińskim otrzymała propozycję kapitulacji, którą generał przyjął. Gdy Polacy złożyli broń, w plecy przyjmujących kapitulację Rosjan padła salwa ze strony kościoła.