Venus Williams i Alizé Cornet.

Na francuskim turnieju wielkoszlemowym Roland Garros doszła do półfinału, pokonując po drodze m.in. Agnieszkę Radwańską. Uległa rodaczce Anie Ivanović 4:6 6:3 4:6 w meczu o pierwsze miejsce rankingu WTA.

Następnie udała się na londyński turniej Wimbledon, gdzie, podobnie jak przed rokiem, doszła do czwartej rundy. Została wyeliminowana przez Tajkę Tamarine Tanasugarn wynikiem 3:6 2:6.

Miesiąc później wzięła udział w turnieju East West Bank Classic w Los Angeles mimo kontuzji lewego kolana, której nabawiła się na Wimbledonie. Rozstawiona była z numerem 1, w I rundzie miała więc wolny los. W drugiej pokonała Amerykankę Vanię King 7:5 6:2, w trzeciej Węgierkę Melindę Czink, a w ćwierćfinale Rosjankę Nadię Pietrową 7:5 6:4. W półfinale odpadła w meczu z kolejną Rosjanką Dinarą Safiną. Pierwszego seta przegrała 6:7(3), drugiego natomiast 1:6. Obroniła tym samym punkty z zeszłego roku, nie skorzystała jednak z okazji wyprzedzenia swojej rodaczki Any Ivanović w rankingu WTA, co niechybnie nastąpiłoby, gdyby Janković wygrała cały turniej, ponieważ Ivanović nie przyjechała bronić tytułu, który wywalczyła w Los Angeles rok wcześniej. Szansę miała też w turnieju Rogers Cup w Montrealu, jednak przegrała w meczu o półfinał ze Słowaczką Dominiką Cibulkovą 5:7 2:6.