Sprawę tę już regulują odpowiednie przepisy międzynarodowe, a nie tylko dobra praktyka morska.

Tego typu statki wyposaża się w rozbudowane instalacje balastowe wspomagane komputerowo, wyposażone w wiele zbiorników i wydajne pompy pozwalające szybko reagować na zmiany stateczności. Pokłady samochodowe posiadają specjalne gniazda pozwalające na skuteczne zamocowanie ładunków tocznych za pomocą łańcuchów oraz taśm. Na wyposażeniu jednostek ro-ro znajdują się też wielkogabarytowe poduszki pneumatyczne pozwalające na blokowanie przemieszczających się ładunków podczas niepogody. Z tego też względu na pokładach ładunkowych znajdują się końcówki instalacji dostarczającej sprężone powietrze służące do ich napełniania. Niektórzy armatorzy na czas załadunku w porcie zatrudniają tzw. supercargo, dbających o właściwe (bezpieczne ze względów stateczności) załadowanie typowych ro-ro. Po zakończeniu załadunku supercargo wraca do kraju nie wchodząc w skład załogi statku. W przewidywaniu zagrożeń pogodowych z pomocą przychodzą nowoczesne środki łączności np. GMDSS. Odpowiedzialność za kontynuowanie podróży w złych warunkach pogodowych oraz związane z tym wszystkie konsekwencje spada wyłącznie na kapitana. W podejmowaniu tej decyzji jest całkowicie niezawisły. Z tego też powodu armator nie może wyciągać wobec niego żadnych konsekwencji służbowych oraz nie może stosować żadnych nacisków w sprawie podejmowanych decyzji.