Był pierwszą osobą piszącą na Zachodzie o zbrodni katyńskiej. Należał do najwybitniejszych przedstawicieli nowozelandzkiej „Młodej fali” poetów. Był znany ze swoich skrajnie prawicowych poglądów, a żyjąc w czasie wielkich, rewolucyjnych zmian deklarował głęboką pogardę i sprzeciw który budził w nim „praktycznie każdy kierunek intelektualny, jaki święci triumfy we współczesnym świecie”.

W 1927 spotkał się w Nowej Zelandii z Ignacym Paderewskim. Gdy tylko dowiedział się, że sławny rodak zawita w jego strony, wysłał list z propozycją spotkania. Podpisał się jako: Geoffrey Potocki de Montalk, prawnuk księcia Poniatowskiego, powstańca listopadowego. Paderewski przyjął zaproszenie i spotkał się z Potockim na obiedzie.

W tym samym roku wyemigrował do Londynu, gdzie parał się pracą pisarza (bez większych sukcesów) i tłumacza (przetłumaczył na język angielski m.in. Dziady Mickiewicza). W 1928 został skazany za próbę publikacji obscenicznych treści (m.in. wiersza „Here lies John Penis”) na kilka miesięcy więzienia. Podczas procesu jego obrońcą był Leonard Woolf, mąż Virginii Woolf, za pisarzem wstawiło się wielu znakomitych angielskich pisarzy (m.in. Aldous Huxley i George Orwell). Pobyt w areszcie Wormwood Scrubs owocuje powstaniem broszury „O snobizmie i przemocy. Poeta w więzieniu”, przyjęta dobrze przez prasę i lokalnych literatów.