stwierdzono traszkę górską i karpacką oraz żabę trawną. Jest to jedno z nielicznych jezior tatrzańskich, które nie jest położone na dnie dzikiego kotła polodowcowego otoczonego stromymi ścianami, lecz na równinie w lesie. Brzegi są bagniste, porośnięte roślinami bagiennymi. W 1850 r. Kazimierz Wodzicki ocenił: „woda brunatna i śmierdząca, pełna robactwa”.
Smreczyński Staw znajduje się na obszarze ochrony ścisłej „Pyszna, Tomanowa, Pisana”. W wodzie obfity fitoplankton, głównie bruzdnice, oraz rzadki w Polsce słodkowodny krasnorost Batrachospermum. Nad brzegami rośnie czermień błotna – gatunek rzadki w Karpatach. Na stawie zatrzymują się na odpoczynek ptaki przelotne.
Smreczyński Staw w kulturze Górale uważali, że jezioro to nie ma dna. Według legendy, gdy pewien gazda zaczął kopać rów odwadniający, by spuścić z niego wodę i zamienić go na łąkę, głos z wody ostrzegł go, że zatopi wszystkie miejscowości, aż do morza.