Úrin, władca ludzi, u boku elfów wyrusza do walki z Melkiem. Podczas Bitwy Nieprzeliczonych Łez walczy do końca wraz ze swymi podkomendnymi, jednak dostaje się do niewoli. Melko pragnie go wykorzystać jako szpiega, by odnalazł Turonda, któremu udało się przeżyć i wycofać w bezpieczne miejsce. Úrin jednak odmawia i nie daje się złamać, więc Melko każe go przykuć do wysokiej góry. Rzuca też klątwę na niego i jego rodzinę oraz Úrinowi podarował zdolność widzenia rzeczy odległych, tak by mógł na własne oczy dojrzeć niejedno nieszczęście (...) i by cierpienia bezradności doznawał, magią będąc spętanymCytat z Księgi zaginionych opowieści (tom drugi, tekst Opowieść o Turambarze) w przekładzie Radosława Kota..

Przez kolejne lata widzi tragiczne losy żony Mavwiny, syna Túrina i córki Nienóri. Gdy jego dzieci zginęły, Melko wypuścił go, oskarżając przy tym elfy o tchórzostwo, a zwłaszcza Tinwelinta, u którego przez jakiś czas przebywali jego bliscy. Úrin, któremu duszę wciąż zatruwały te słowa, zebrał z czasem oddział wolnych wojowników. Na jego czele zapuścił się do jaskiń Rodothlimów, elfów wśród których przez dłuższy czas żył Túrin i których siedziby zniszczył smok Glorund. Tam Úrin zabija krasnoluda Mîma, strażnika smoczego skarbu, który jednak przed śmiercią rzuca klątwę na całe to bogactwo.