Kartezjusz Już Kartezjusz nadał jej inne znaczenie. Przyczynowe oddziaływanie było w jego mechanistycznej koncepcji przyrody podstawowym prawem, lecz nie istniało na sposób realny. Punktem wyjścia było oddzielenie dwóch substancji: duchowej i materialnej. Istotą substancji duchowej jest myślenie, materialnej natomiast rozciągłość. Kartezjusz twierdzi, że w związku z tym nie ma w materii żadnych sił. Jej własnością jest rozciągłość, zatem jest ona bezwładna. Duch i materia jako dwie odmienne natury nie mogą również w żaden sposób wpływać na siebie nawzajem. Obserwujemy harmonijne oddziaływanie ciał na siebie w przyrodzie, natomiast człowiek jest przeświadczony, iż jest sprawczą przyczyną swoich własnych działań. Kartezjusz wyjaśnia tę kwestię odwołując się do Boga jako pierwszej, jedynej przyczyny. Bóg jest poza światem, ale będąc poza nim jest źródłem jego harmonii. To On z zewnątrz wprawił świat w ruch i pozostawił samemu sobie. Nie ma wątpliwości, że po A nastąpi B, mamy na to boską gwarancję. Naturalne jest jednak dla Kartezjusza, że Bóg nie musi w ten mechanistyczny proces rozwoju ingerować skoro wszystko z góry zostało przez Niego ustalone. Problemem dla Kartezjusza pozostała jednak kwestia interakcji umysł-ciało. Człowiek jest jedyną istotą we wszechświecie, w której te dwie substancje stykają się.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Przyczynowość · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.