Bitwa Chociaż znacznie słabszy, de Ruyter, wykorzystując pomyślne dla siebie warunki pogodowe, posłał swoją awangardę pod wodzą Banckerta w celu oddzielenia sił głównych sprzymierzonych od ich awangardy, na której czele stał d’Estrées. Taktyka ta okazała się skuteczna i francuskie okręty były niezdolne do odegrania znaczącej roli w dalszych walkach. Doszło do wyczerpującej bitwy między angielskim centrum i ariergardą a główną masą floty holenderskiej. Obie strony po wielogodzinnej zażartej walce poniosły ciężkie straty. Spragge i Tromp, dowodzący ariergardami, zwierali się wielokrotnie (za każdym razem Spragge publicznie przysięgał, że tym razem albo zginie albo dopadnie swego starego przeciwnika Trompa). Z powodu uszkodzeń swoich okrętów obaj dowódcy musieli trzykrotnie przenosić się na nową jednostkę. Za trzecim razem Spragge utonął, gdy jego łódź transportowa została trafiona ogniem działowym. Walka doprowadziła obie floty do stanu wyczerpania, a Anglicy w końcu zrezygnowali z próby wysadzenia swoich wojsk (w tym czasie wojska desantowe wciąż czekały na zaokrętowanie w Anglii). Obie strony wycofały się.