To właśnie ten rok okazał się najlepszy w karierze Miłoszewicza. Zdobył mistrzostwo i Puchar Polski, a najefektowniejszy mecz rozegrał przeciwko Legii, prowadząc „Kolejorza” do błyskotliwego zwycięstwa 2:0. Po roku gry w „poznańskiej Lokomotywie” przeszedł do francuskiego Le Havre Athletic Club, by po niedługim czasie powrócić do stolicy Wielkopolski. Kolejnym klubem w jego karierze był niemiecki VfL Herzlake. Następnie przez ponad 2 lata grał we Francji w czwartoligowym Stade Torbais, gdzie po raz pierwszy zmierzył się z rolą trenera.

Dwukrotnie grał w eliminacjach do igrzysk olimpijskich w Moskwie i Los Angeles, jednak ani razu nie dane mu było wystąpić w zmaganiach olimpijczyków. Jak wielokrotnie podkreślał, to właśnie niespełnione marzenia o olimpiadzie były dla niego największą sportową porażką.

Był jednym z tzw. „piłkarzy kompletnych”. Widowiskowa gra, doskonały przegląd pola, świetna technika, niezwykła precyzja podań i doskonałe uderzenie były atutami tego wszechstronnego piłkarza.

Był jednym z pierwszych absolwentów szkoły trenerskiej, popularnej „Kuleszówki”. Swój w pełni samodzielny debiut trenerski zaliczył w Polonii Chodzież. Następnie trenował Victorię Września i Kujawiaka Włocławek.