Tuż po tym wydarzeniu sędzia Zygmunt Wyrobek z Krakowa – z wyraźnego polecenia Antoniego Durskiego (ówczesnego szefa lwowskiego Sokoła i kierownika zlotu) – zagwizdał po raz ostatni. Fakt zdobycia bramki przez jedną ze stron uznano najwyraźniej za idealny moment do zakończenia meczu (toteż już chwilę później na tym samym boisku mogły rozpocząć się oczekiwane przez wszystkich – niezwykle wówczas prestiżowe – pokazy gimnastyczne, stanowiące główny punkt zlotu). Można zatem przypuszczać, iż owo pierwsze spotkanie piłkarskie i premierowego gola oglądała całkiem spora liczba widzów.
Owo doniosłe wydarzenie nie przyczyniło się w szczególny sposób do szybkiego rozwoju futbolu w Polsce. Pierwsze rodzime kluby piłkarskie powstały bowiem dopiero dekadę po nim (w 1903 r.). Faktem jest, iż przez całe lata skutecznie uniemożliwiali to zaborcy (zwłaszcza Rosjanie i Niemcy). Jednak z każdym następnym rokiem grono jego zwolenników i liczba czynnych zawodników systematycznie wzrastały, a partye footballowe zaczęto toczyć już nie tylko w Galicji.