Potocki, mając jedynie 4500 żołnierzy, nie mógł dopuścić do tak poważnego wzrostu sił nieprzyjaciela. Zdecydował się więc ruszyć na Moszny, przeprawiając się uprzednio na lewy brzeg rzeki Roś. Pod Moszny ruszył Łaszcz w celu sprowokowania znajdujących się tam Kozaków, by opuścili swe umocnione pozycje i zaatakowali go. Miał poprowadzić ich prosto na polskie siły główne. Jednak Pawluk zdołał dotrzeć z całą armią i połączyć się z Kozakami dowodzonymi przez Skidana stojącymi w Mosznach. Po połączeniu uwierzył, że będzie w stanie pokonać Polaków w otwartej bitwie, ruszył więc w szyku sześciorzędowym taborowym na Kumejki. Kozacy szli za wojskami Łaszcza, który przy okazji nie dopuścił do tego, by dotarły do nich posiłki Kizyma. Pawluk prowadził ku Kumejkom armię liczącą około 21000 żołnierzy i 8 dział. Jedynie pułki rejestrowe (blisko 5000), siczowcy i wypiszczycy (maksymalnie do 8000 żołnierzy) stanowili siłę o wysokim poziomie wyszkolenia i dysponowali w miarę porządnym uzbrojeniem. Reszta wojsk Pawluka (około 8000) to miejscowa czerń chłopska, słabo wyszkolona i uzbrojona i – jak każdy świeży rekrut – skłonna do paniki.