Kiedy jednak ludzie ponownie okazali mu swą niewdzięczność, pełen smutku opuścił ziemię, odpływając na swym płaszczu w kierunku zachodnim, do krainy zmarłych (według innej wersji mitu odszedł krocząc po wodzie).
Kult thumb|260px|left|Ruiny miasta Pachacámac, wyroczni i sanktuarium boga Pacha Kamaqa – Wirakoczy. Rola Wirakoczy w wierzeniach Inków systematycznie wzrastała, aż osiągnął on status porównywalny z najwyższym bogiem Inti (pojawiały się nawet tendencje do uznania go za byt wyższy niż Słońce i Księżyc, tajemną siłę, która wyzwoliła prawa rządzące całym wszechświatem), nigdy jednak kult ten nie zdobył tak dużego poparcia wśród inkaskich elit jak kult Inti (wyjątkiem jest tu może okres panowania na wpół legendarnego króla Viracochy). Indianie peruwiańscy w osobie Wirakoczy odnajdywali filozoficzną i metafizyczną głębię, której brakowało solarnemu bogu Inti. Uznawali go za ojca i dobroczyńcę, stwórcę tajemniczych praw rządzących kosmosem, przenikającego swą mądrością głębie czasu i przestrzeni, demiurga objawiającego sens ludzkiej egzystencji.