Czarne Pantery cieszyły się względnie dużym poparciem. Sławny stał się incydent z letnich igrzysk olimpijskich w 1968 roku, kiedy to dwóch medalistów biegu na 200 metrów (Tommie Smith i John Carlos) podczas odgrywania amerykańskiego hymnu podniosło w górę zaciśnięte pięści (był to gest poparcia dla Panter – tzw. Black Power). W reakcji na to Międzynarodowy Komitet Olimpijski ukarał ich dożywotnią dyskwalifikacją. W chwili największej popularności organ prasowy partii redagowany przez Eldridge’a Cleavera miał nakład wynoszący 250 tysięcy egzemplarzy.
Grupa przyjęła najbardziej rewolucyjne hasła spośród dotychczas działających nurtów ruchu na rzecz praw obywatelskich. Doprowadziło to do konfliktu działaczy z rządem. FBI w ramach operacji COINTELPRO prowadziło akcję propagandową wymierzoną w czarnych działaczy. Szef FBI John Edgar Hoover we wrześniu 1968 roku nazwał Czarne Pantery największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego. Celem całego programu było uniemożliwienie zjednoczenia pod jednym sztandarem czarnych działaczy, osłabienie władzy ich głównych przywódców oraz dyskredytacja całego ruchu. Komisja Senacka ds. Wywiadu po latach stwierdziła, że FBI prowokowało strzelaniny czy bójki z udziałem Czarnych Panter co miało osłabić prestiż grupy w oczach społeczeństwa.