Mieszkając w Barczewie i trudniąc się na co dzień handlem zbożem mógł przemieszczać się z jednego miejsca na drugie, rozwożąc przy tym powstańców po kwaterach. Był z nimi w stałym kontakcie i opiekował się rannymi. Wdzięczni powstańcy nazywali go Naszym Ojcem. Kiedy opuszczali Wartembork i okoliczne wsie, Augustyn Sokołowski wyposażył ich w broń, odzież i żywność. Ponownie aresztowany i pytany przez sąd o powody swej działalności odpowiadał: „Polacy przybywali tu od grudnia 1863 r., a ja starałem się dla nich o pracę w mieście i okolicy. Zaopatrywałem ich w różne paszporty. Jeździli od miasta do miasta, od wsi do wsi, ojciec szukał syna, syn szukał ojca, wypędzeni z Polski tu znaleźli schronienie. Musiałem im pomagać”.

Był członkiem Ligi PolskiejStanisław Kozicki, Historia Ligi Narodowej (okres 1887-1907), Londyn 1964, s. 584..

Augustyn Sokołowski pod koniec życia był zapomniany. Dalsze losy Augusta nie są znane.

Przypisy