Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych przysyłał regularnie swych przedstawicieli w celu zdobywania nowych doświadczeń.
Korzybski za namową ojca rozpoczął studia (inżynieria chemiczna) na Politechnice Warszawskiej, mimo że matematyka, fizyka i prawo budziły jego głębsze zainteresowania. W tym czasie także dużo podróżował po Europie. W wieku dwudziestu kilku lat podjął kolejne studia, tym razem na uniwersytecie w Rzymie. W czasie pobytu we Włoszech cieszył się uznaniem wśród swoich znajomych jako dusza towarzystwa i godny zaufania powiernik w trudnych chwilach. Znany z rozlicznych zabaw i romansów z arystokratkami, które często kończyły się pojedynkami szermierczymi, zyskał sobie przydomek „Maledetto Polacco”. W tym czasie nawiązał szereg znajomości w wysokich kręgach watykańskich. Jego pierwszy publiczny odczyt w Watykanie zaszczyciło swoją obecnością kilku kardynałów, a także ówczesny generał zakonu jezuitów. Mimo ekstrawaganckiego trybu życia nauka i obserwacja otoczenia były zawsze najważniejsze dla Korzybskiego. Po powrocie do kraju otworzył małą szkołę dla pracowników rodzinnej posiadłości. Interwencja ojca uratowała go od zesłania na Syberię za ten niezgodny z obowiązującym prawem carskim czyn.