W Wojsku Polskim w okresie II RP obrona ruchowa stosowana była kiedy siły nie pozwalały na skuteczne oddziaływanie ogniem na całej szerokości odcinka obrony. W obronie ruchowej większość sił wykorzystywana była do uderzeń wypadowych lub przeciwuderzeń i przeciwnatarć. Zdaniem ówczesnych teoretyków wojskowych obrona ruchowa miała tę przewagę nad obroną stałą, bo utrudniła nieprzyjacielowi utrzymanie inicjatywy działań. Wymagała umiejętnego skupienia jak największej ilości sił do szybkiego działania.
W obronie manewrowej dąży się do wykorzystania czynników czasu i przestrzeni do rekompensowania niedoboru sił i środków w stosunku do przeważającego przeciwnika za pomocą manewru. Koncentracja wysiłku następuje w określonych obszarach obrony w celu uchylenia się od starcia w niekorzystnych warunkach. W obronie manewrowej rozstrzyga manewr i selektywny ogień. Józefa Kuropieski pisał: „obrona manewrowa to budowanie płota, za którym biega brytan”. W warunkach współczesnej wojny manewr przenoszony jest także w trzeci wymiar. Prowadzi się powietrzno-lądowe działania zbrojne, a wartość statycznych, zawczasu wybranych i przygotowanych pozycji obronnych wyraźnie się zmniejsza.