Według współczesnej badaczki Elżbiety Filip trudno mówić o ludowości stroju wilamowskiego w tradycyjnym znaczeniu tego słowa, ponieważ powszechnie stosowano w nim materiały produkcji fabrycznej. Do 1918 były one sprowadzane przede wszystkim z Wiednia, dokąd wielu mieszkańców Wilamowic podróżowało jako handlarze. Pierwsze dekady XX wieku to okres największej świetności stroju kobiecego (męski zanikł na wczesnym etapie), gdy rozwinęły się skomplikowane i stosunkowo sztywne zasady kompletowania zestawów na różne okazje.
W okresie bezpośrednio po II wojnie światowej strój wilamowski, jako jeden z wyróżników odrębności Wilamowian postrzeganych przez wielu jako „folksdojcze”, stał się przedmiotem ataków. Wiele kobiet padło ofiarami przemocy, było przymusowo „rozbieranych”. Komplety strojów rabowano i niszczono, przy czym sprawcami byli często polscy sąsiedzi Wilamowian lub mieszkańcy okolicznych miejscowości. Podobnie jak w przypadku języka wilamowskiego, wprowadzono też formalny zakaz noszenia stroju, który został zniesiony w 1950. Argumentacją, która pomogła w ponownym zaakceptowaniu stroju jako lokalnego wyróżnika, był propagowany w tym czasie mit o flamandzkich korzeniach Wilamowian.