Na początku lat sześćdziesiątych XX wieku wielu analityków (np. William Bundy, Henry Cabot Lodge, Henry Kissinger, Dean Rusk) uznało, że kraje bloku komunistycznego nie będą w stanie osiągnąć poziomu życia bogatych państw zachodnich, co w praktyce wykluczało możliwość dojścia do władzy w państwach Zachodu partii komunistycznych gotowych do przystąpienia do bloku wschodniego. Posiadanie przez obie strony ogromnych ilości broni jądrowej wykluczało w zasadzie zbyt agresywne działania, które mogłyby doprowadzić do bezpośredniej konfrontacji między Stanami Zjednoczonymi i ZSRR. Silne sojusze zaczepno-obronne w Europie oznaczały, że wszelkie interwencje zbrojne, przedsięwzięte na tym kontynencie przez którąkolwiek ze stron, byłyby zbyt ryzykowne..

Równocześnie jednak przed ZSRR i innymi państwami socjalistycznymi, jak Chiny czy Kuba, otworzyły się nowe możliwości, gdyż ideologia komunistyczna zaczęła zyskiwać szeroką popularność w krajach Trzeciego Świata. Wielu ludzi w tych krajach sądziło, że komunizm jest najlepszą drogą na szybkie wyjście z biedy i zacofania.