Detektyw ze Scotland Yard, pracujący nad tą sprawą – Herbert Hannam, podejrzewał układ polityczny, z powodu przynależności Manningham-Bullera do parlamentu, który nie czerpałby żadnych korzyści z powieszenia lekarza. Faktycznie, 8 listopada 1956 roku, Manningham-Buller do rąk własnych zaniósł przewodniczącemu Brytyjskiego Stowarzyszenia Medycznego 187 stronicową kopię raportu detektywa na temat śledztwa. Raport był najważniejszym dowodem w sprawie przemawiającym za winą oskarżonego, jednak znalazł się po stronie jego obrony. Manningham-Buller otrzymał upomnienie od Ministrów spraw wewnętrznych Wielkiej Brytanii, którzy jednogłośnie stwierdzili, że dokument tak wielkiej wagi nie powinien być pokazywany nawet „parlamentowi czy też jego członkom”. „Mogę jedynie mieć nadzieję, że ujawnienie tego dokumentu nie będzie miało poważniejszych konsekwencji, jako że pewnym jest, że przyniesie mojej osobie wstyd”- mówił później Manningham-Buller.