W tamtych czasach na okrętach najchętniej posługiwano się nawigacją zliczeniową ustalając pozycję jednostek na podstawie kursu i szybkości (według liczby obrotów śruby). Radionawigacja była w powijakach i marynarze nie ufali danym z radiolatarni. USS "Delphy", okręt flagowy flotylli, był wprawdzie wyposażony w radionamiernik, ale dowódca lekceważył namiary, uznając je za mylne. Nie prowadzono też pomiarów głębokości, w którym to celu należałoby zmniejszyć szybkość, co było sprzeczne z założeniami ćwiczenia. Obliczenia metodą zliczeniową okazały się jednak błędne, a skutki katastrofalne.

Flotyllę prowadził w mgle USS "Delphy", który na pełnej szybkości wszedł na skały przylądka, przewrócił się i zatonął, wcześniej uruchamiając swe syreny, co ostrzegło dowódców kilku dalszych niszczycieli w kolumnie i pozwoliło na uniknięcie jeszcze większych rozmiarów tragedii. Trzech marynarzy USS "Delphy" poniosło śmierć; okręt został później złomowany.

podążał kilkaset metrów za okrętem flagowym. Z pomostu dostrzeżono gwałtowne zatrzymanie się USS "Delphy", więc dowódca wydał rozkaz zmiany kursu, ale zamiast w prawo (na pełne morze), w lewo (wprost na brzeg). Złomowany.