Pruski korpus de Langerona ruszył na prawe skrzydło francuskie.
Obie wielkie, w przybliżeniu równe sobie armie, wpadły na siebie niespodziewanie 26 sierpnia, w czasie burzy i ulewnego deszczu. Pierwszy zorientował się wódz francuski i wydzieliwszy ze swej armii 60 000 żołnierzy rzucił ich na prawe skrzydło armii prusko-rosyjskiej. Ponieważ kolumny francuskiej armii były zbyt oddalone od siebie, francuskie natarcie nie powiodło się.
W międzyczasie pozostałe 30 000 żołnierzy armii Macdonalda, którzy mieli trzymać wojska prusko-rosyjskie na ich dotychczasowych pozycjach, stanęło wobec potężnego kontrataku. Choć atak korpusu Langerona Francuzi odparli, pozostałe dwa korpusy odniosły sukces, odcinając jedną z francuskich dywizji.
Nie mając żadnego wsparcia ani posiłków Francuzi po niedługim czasie zostali zmuszeni do odwrotu, ponosząc przy tym duże straty. Łącznie Macdonald stracił 15 000 zabitych, rannych i jeńców, natomiast Blücher – około 4000 zabitych i rannych. Pokonana armia francuska wycofała się na Bolesławiec.
Efekty Nie licząc poważnych strat, przegrana bitwa pogorszyła ogólną sytuację strategiczną Francuzów.